Inbred czyli chów wsobny

Moderatorzy: BACHMATsforanemroda, eliza

Awatar użytkownika
dorob62
Posty: 1729
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 21:22
Gadu-Gadu: 7212705
Lokalizacja: Warszawa

Inbred czyli chów wsobny

Post autor: dorob62 » wtorek 25 lis 2008, 20:28

Zapewne wszyscy lub większość wie o czym mowa.. Ja musiałam się dokształcić. Dla nowicjuszy wklejam.. bo w różnych wątkach jest o tym... (promocja rasy np.)
Z Wikipedii
Chów wsobny (ang. inbreeding) - inaczej kojarzenie krewniacze. Chów wsobny polega na kojarzeniu blisko spokrewnionych osobników. W naturalnych populacjach jest zwykle wynikiem zmniejszenia obszaru występowania zwierząt lub podziału większych populacji na mniejsze, izolowane. Chów wsobny w naturze nie jest zjawiskiem korzystnym - często bowiem prowadzi do ujawnienia niekorzystnych alleli recesywnych i zmniejszenia się różnorodności genetycznej populacji na skutek przyspieszonego dryftu genetycznego. Ostatnio zjawisko to dotyka nagminnie populacje zwierząt, występujące na obszarach odizolowanych wskutek gospodarczej działalności człowieka. Jednym z wielu gatunków zagrożonych ujawnieniem chorób genetycznych w wyniku chowu wsobnego jest gepard.

Chów wsobny jest również metodą pozyskiwania tzw. czystych linii osobników o dużym stopniu homozygotyczności. Osobniki takie wykorzystywane są w doświadczeniach laboratoryjnych. Również hodowcy niektórych zwierząt domowych takich jak psy i koty stosują chów wsobny w celu uzyskania czystości dziedziczenia pożądanych cech.

Inbred nie jest jednak pewną drogą do sukcesów w hodowli. Chów wsobny niesie za sobą wiele niekorzystnych zjawisk hodowlanych, nie stanowi to problemu, dopóki człowiek posługuje się tą metodą rozsądnie. Inbred nie zapobiegnie dziedziczeniu cech negatywnych, negatywne cechy dziedziczne występują częściej w chowie wsobnym niż w hodowli bez pokrewieństwa. Inbred nie powoduje wzrostu cech negatywnych, lecz wyraźniej niż chów obcy ujawnia negatywne cechy przodków. Drugim ryzykiem w tej metodzie hodowli jest zmniejszenie różnorodności genów. Ryzykiem następnym jest depresja hodowlana w wyniku inbredu, która łączy w sobie zmniejszenie płodności, zmniejszoną witalność, zmniejszoną odporność na choroby, wydelikacenie fenotypu (coraz cieńsze, słabsze kości, także czaszki) oraz ogólne osłabienie odporności psychicznej.

Zdaniem angielskiego genetyka, John F. Lasleya: "Dopóki nie zna się genetycznej wartości własnego materiału hodowlanego, należy stosować inbred z wielką ostrożnością. Konieczne jest wyprowadzenie go od czołowych zwierząt lub linii, co do których istnieje pewność, że nie są nosicielami genów recesywnych niepożądanych cech. W tym zakresie najbardziej pożądane są osobniki oceniane na podstawie potomstwa lub pochodzące z rodzin ocenianych jako wybitne.


"Pies może nauczyć małego chłopca wierności, wytrwałości oraz tego, żeby przed snem zakręcić się trzy razy w miejscu" - Robert Benchley

Awatar użytkownika
Pałasz
Posty: 63
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 02:25

Re: Inbred czyli chów wsobny

Post autor: Pałasz » wtorek 25 lis 2008, 22:25

Ja na temat inbred' owania się nie wypowiem bo zaraz będzie wojna....



Awatar użytkownika
dorob62
Posty: 1729
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 21:22
Gadu-Gadu: 7212705
Lokalizacja: Warszawa

Re: Inbred czyli chów wsobny

Post autor: dorob62 » środa 26 lis 2008, 00:22

Niekoniecznie....ja się na psowym nie znam ale wiem w ogóle że bywa zgubny... O czym jest powyżej także.
Tak sobie myślę, że jak będzie tak mało reproduktorów i suk hodowlanych to raczej inbred może być koniecznością a nie wyborem.
A to byłoby fatalne w skutkach.. myślę.


"Pies może nauczyć małego chłopca wierności, wytrwałości oraz tego, żeby przed snem zakręcić się trzy razy w miejscu" - Robert Benchley

Awatar użytkownika
Pałasz
Posty: 63
Rejestracja: niedziela 16 lis 2008, 02:25

Re: Inbred czyli chów wsobny

Post autor: Pałasz » środa 26 lis 2008, 00:29

dorob62 pisze: A to byłoby fatalne w skutkach.. myślę.
... już jest...



Awatar użytkownika
dorob62
Posty: 1729
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 21:22
Gadu-Gadu: 7212705
Lokalizacja: Warszawa

Re: Inbred czyli chów wsobny

Post autor: dorob62 » środa 26 lis 2008, 00:33

Pewnie wiesz więcej.....
Kolejna tajemnica..... lub niedopowiedzenie....
No to jestem ciekawa....
Ktoś opowie?????


"Pies może nauczyć małego chłopca wierności, wytrwałości oraz tego, żeby przed snem zakręcić się trzy razy w miejscu" - Robert Benchley

Awatar użytkownika
hania
Posty: 6840
Rejestracja: czwartek 06 lis 2008, 08:23
Gadu-Gadu: 4788548

Re: Inbred czyli chów wsobny

Post autor: hania » środa 26 lis 2008, 07:45

Dorob

Ja myślę, że żadna tajemnica i niedopowiedzenie. Chyba, że Pałasz miała coś specjalnego na myśli.

Wiadomo, że gdy zwieksza się stopień pokrewieństwa w populacji zmniejsza się jej żywotność, zdrowotność, bardzo pogarsza siś psychika. Maja wiekszą szansę wyjść na światło dzienne różne wady i obciążenia genetyczne - bo coraz więcej psów je niesie.
Sam inbred nie musi być zły - o ile mamy w hodowli taka możliwośc, że go stosujemy bo chcemy i potem od niego odchodzimy. A u ogarów go stosujemy bo musimy. I mimo, że często sam rodowód 3-4 pokoleniowy nie wyglada źle to jak policzy sie stopień pokrewieństwa już z 8 pokoleń to wychodzi tragedia. Cały czas miksują się te same geny.
Dlatego ważne jest rozsądne podejście i współpraca hodowców. Krycie psami z KW. Nie powtarzanie kryć jeśli nie ma takiej potrzeby. Używanie różnych reproduktorów. Używanie starych reproduktorów itp.

Pałasz

Możesz napisać dlaczego robisz z tego taką tajemnicę?
Tego typu posty niewiele wnosza do tematu a sugeruja, że coś bardzo jest nie tak.
Może lepiej pomóc rasie robiąc swojemu psu uprawnienia reproduktora? Ja już nim niestety nie pokryję - za późno - a bardzo chciałam kilka lat tamu. Ale myślę, że znajdą się inni.



gryfna

Re: Inbred czyli chów wsobny

Post autor: gryfna » sobota 29 lis 2008, 15:30

Myślę, że Pałasz miała na myśli np. nagminnie występujące entropium.
Osobników jest mało, więc rozmnaża się także te "wadliwe". Mój ogar dostał w spadku po dziadkach lub pradziadkach chore oczy (rodzice zdrowi). Czy powinien przekazywać to dalej, mimo swej niezaprzeczalnej urody? Ale to już inna para kaloszy.
Pozdrawiam :)



gryfna

Re: Inbred czyli chów wsobny

Post autor: gryfna » sobota 29 lis 2008, 22:53

Już wiem, że nie po babce te chore oczęta ;) A z resztą mniejsza z tym, po kim... Pozdrawiam!



Awatar użytkownika
Ania W
Grupa szybkiego reagowania
Posty: 11156
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 22:03
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Re: Inbred czyli chów wsobny

Post autor: Ania W » niedziela 30 lis 2008, 18:40

Proponuję całą dyskusję o entropii przerzucić do odpowiedniego tematu bo w tej chwili ma ona raczej mało wspólnego z inbredem.


http://www.ogarnatropie.pl" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
qzia
Posty: 7127
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 10:09
Gadu-Gadu: 9909298
Lokalizacja: Garwolin
Kontakt:

Re: Inbred czyli chów wsobny

Post autor: qzia » niedziela 30 lis 2008, 18:58

Ja dopiero zaczynam przygode z hodowla psow, wiec nie mam zamiaru brac sie za inbred. Wiem tylko, ze gdyby nie krzyzowanie osobnikow spokrewnionych nie byloby takich kocich ras jak np. Cornish Rexy. Patrzac zreszta na teorie ewolucji Darwina, wiele nowych gatunkow powstalo z kilku osobnikow, ktore przezyly jakis kataklizm lub epidemie. Chow wsobny daje szanse na ujawnienie sie cech recesywnych, ktore w naturze nie ujawniaja sie. Patrzac chociazby na ulubione swinki morskie gen na dlugie lub krecone wlosy jest recesywny. Byc moze bez przypadkowego inbredu nigdy by sie nie ujawnil. Podobnie z brakiem owlosienia u chinskich grzywaczy. Krzyzujac osobniki spokrewnione mamy o wiele wieksza szanse na uzyskanie cechy, ktora jako recesywna jest ukryta. Pamietajmy tylko o tym, ze inbred musi byc przemyslany i zastosowany w konkretnym celu, a nie od tak, bo sie przytrafilo.
Pozdrawiam Kasia



ODPOWIEDZ