Narcyz się nazywam

Mirek83
Posty: 1
Rejestracja: sobota 06 lip 2019, 22:00

Narcyz się nazywam

Post autor: Mirek83 » sobota 06 lip 2019, 22:19

A tak serio serio to Mirek, 36 lat. Jakiś czas temu zrodził mi się pomysł, że fajnie do domu zaprosić psiaka. Po intensywnych przemyśleniach zdecydowałem się na ogarka. Myślałem też nad goldenem ale w końcu pies wyhodowany w Polsce, tak na chłopski rozum chyba lepiej będzie się czuł w tej Polsce. Jednym słowem potrzebny mi pies z którym można się pobawić i pogonić :piwko: a nie królik-morderca który na widok np. listonosza dostanie wścieklizny, a którego trzeba by było zamykać w kojcu.

Mam zamiar podjechać niedługo do Słopnicy bo widzę, że mają świeży miot i poznać nieco więcej szczegółów. Do Was kochani miałbym za to kilka pytań np. czy ogar może spać na zewnątrz w tradycyjnej budzie bez większego uszczerbku na psychice czy lepiej go brać na noc do domu? Albo czy da się go tak wyszkolić żeby ze spuszczeniu ze smyczy nie uciekał za daleko i wracał z powrotem do pana?



Awatar użytkownika
BACHMATsforanemroda
Posty: 983
Rejestracja: niedziela 01 lis 2015, 17:35
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Jeleń, Szczecinek
Kontakt:

Re: Narcyz się nazywam

Post autor: BACHMATsforanemroda » sobota 06 lip 2019, 22:40

Poznajcie sobie rodziców, porozmawiajcie z hodowcą... Moja ogarza suka nie wpuści listonosza czy innego człeka na psesję... za to pies choć bardziej budzi respekt raczej nie będzie stawiał oporu przy obcym na podwórku. Suka dostaje "wścieklizny" jak ktoś wgl przechodzi przy ogrodzeniu...
ogar może przebywać na zewnątrz, przy odpowiednim przygotowaniu posesji (buda z odpowiednimi wymiarami i ociepleniem), będie się trzymał przy człowieku na spacerach, ale to bardzo dużo pracy, nie należy spodziewać się współpracy i chęci bliskości co u goldena.


hodowla znad Sarczego Brzegu
https://www.facebook.com/BACHMATsforanemroda/" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
Ania W
Sołtys Wsi Ogarkowo
Posty: 11461
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 22:03
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Re: Narcyz się nazywam

Post autor: Ania W » niedziela 07 lip 2019, 20:54

hmm... ogar dość daleko "leży" od goldena ;)
Spać na zewnątrz może ale czas i tak musicie poświęcić...a w zimie może się okazać, że skoro pies nie ma wstępu do domu to po pracy właściwie kontakt z nim mały ( praca, krótki dzień, inne obowiązki). U mnie też każdy z ogarów inaczej stróżujący, ale to ogranicza się do szczekania.
Co do posłuszeństwa to generalnie z każdym ogarem trzeba nad tym pracować. Ja osobiście jednak uważam, że przy dużej pasji nawet duże nakłady pracy nie pomogą, albo inaczej - nie zagwarantują sukcesu. W związku z tym jeżeli celujecie w spokojniejszy egzemplarz to łatwiej będzie o taki w hodowli, która nie nastawia się na psy użytkowe / polujące. Oczywiście wzięcie szczeniaka po niepolujących niczego nie zagwarantuje, ale wzięcie po polujących zwiększa szanse (zwłaszcza przy braku doświadczenia w prowadzeniu takiego psa) na posiadanie typowego "szwędacza".



Awatar użytkownika
qzia
Posty: 7417
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 10:09
Gadu-Gadu: 9909298
Lokalizacja: Garwolin
Kontakt:

Re: Narcyz się nazywam

Post autor: qzia » poniedziałek 08 lip 2019, 10:20

Ja mam 8 ogarów i każdy z wielką radością :mysl_1: no może poza starszą Panią Ajszą, wpuści na podwórko obcą osobę. Stróże z nich raczej marni. Przy płocie oczywiście poszczekają ale po otwarciu furtki pójdą sobie w pola a złodzieje niech sobie robią co chcą. To tyle w temacie stróżowania i obrony posesji. :mrgreen: Na spacerach w zasadzie każdy się pilnuje. Ale każdy na swój własny sposób rozumie słowo "się pilnuje". Zuzia, Astra czy Dzikarz plączą się koło człowieka, zwłaszcza w obcym terenie. Pozostałe zataczają koła o różnej średnicy, pojawiając się raz na jakiś czas, zainkasować smaczka.



Wilga
Posty: 1422
Rejestracja: czwartek 22 sty 2009, 18:01

Re: Narcyz się nazywam

Post autor: Wilga » poniedziałek 08 lip 2019, 12:03

No ni się wydaje, że co ogar to inny typ. Moja ogarka, taka niewinna i przytulaśna dla znajomych wcale nie jest miła dla wszystkich. Śmiem twierdzić, że jest ogarem stróżującym/pilnującym. Od tego jak ja się zachowam wobec obcej osoby zależny jej zachowanie, choć też nie zawsze mi ufa, że ten kto podchodzi to przyjaciel :). Taki trochę gończy rys charakteru. Więc pewnie zależy z jakiego gniazda były osobnik.



Awatar użytkownika
aniamam
Posty: 731
Rejestracja: czwartek 31 maja 2012, 17:15
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Re: Narcyz się nazywam

Post autor: aniamam » poniedziałek 08 lip 2019, 16:08

Ja mam ojca i córkę, i to raczej młoda Elja z tych stróżująco-pilnujących a Wrzos to wpuści każdego i "zacałuje".


Ania M., Wrzos z Zatrzebia & Elja Sokoli Lot

Awatar użytkownika
qzia
Posty: 7417
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 10:09
Gadu-Gadu: 9909298
Lokalizacja: Garwolin
Kontakt:

Re: Narcyz się nazywam

Post autor: qzia » poniedziałek 08 lip 2019, 16:52

aniamam pisze:
poniedziałek 08 lip 2019, 16:08
Ja mam ojca i córkę, i to raczej młoda Elja z tych stróżująco-pilnujących a Wrzos to wpuści każdego i "zacałuje".
Dziwkarz :gleba: ;) :mrgreen:



Awatar użytkownika
Eni
Posty: 482
Rejestracja: środa 07 maja 2014, 21:30
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Głogów/Bardo

Re: Narcyz się nazywam

Post autor: Eni » poniedziałek 08 lip 2019, 22:57

Mirek83 pisze:
sobota 06 lip 2019, 22:19
A tak serio serio to Mirek, 36 lat. Jakiś czas temu zrodził mi się pomysł, że fajnie do domu zaprosić psiaka. Po intensywnych przemyśleniach zdecydowałem się na ogarka. Myślałem też nad goldenem ale w końcu pies wyhodowany w Polsce, tak na chłopski rozum chyba lepiej będzie się czuł w tej Polsce. Jednym słowem potrzebny mi pies z którym można się pobawić i pogonić :piwko: a nie królik-morderca który na widok np. listonosza dostanie wścieklizny, a którego trzeba by było zamykać w kojcu.

Mam zamiar podjechać niedługo do Słopnicy bo widzę, że mają świeży miot i poznać nieco więcej szczegółów. Do Was kochani miałbym za to kilka pytań np. czy ogar może spać na zewnątrz w tradycyjnej budzie bez większego uszczerbku na psychice czy lepiej go brać na noc do domu? Albo czy da się go tak wyszkolić żeby ze spuszczeniu ze smyczy nie uciekał za daleko i wracał z powrotem do pana?
Wraz z ociepleniem klimatu ogary chyba coraz gorzej się czują w Polsce - znane mi psiaki znacznie lepiej tolerują chłody niż upały w Polsce :P

Z charakterami, jak widać jest różnie - dlatego tak ważnym jest poznać rodziców przyszłego psiaka (wszak to do nich, nie do psów sąsiada, ogarzątko się powinno upodobnić). Moja suka nie ma w zwyczaju robić larum bez potrzeby, ale wiem, że nie wpuściła do domu "nie swoich" pod moja nieobecność, a gość wolał nie sprawdzać, na ile było to straszenie. Za to wystarczy do niej zacmokać czy zagaworzyć i pies sprzedany, gotowy do chlastania ozorem po twarzy (ale spotykane na nocnych spacerkach pijaczki tego nie wiedzą i na ostrzegawcze szczeknięcie się nie pchają bliżej). Na kurierów i innych gości zapowiedzianych domofonem czeka z radością, potraf nawet wybiec na klatkę :P

Ogar może mieszkać na zewnątrz, ale - to bardzo wrażliwy pies, a do tego piekielnie inteligentny i spryciarz. Albo zdobędziesz jego uwagę i zaufanie, albo on poszuka tego poza posesją. Na pewno nie będzie szczęśliwy zostawiony non stop sam na posesji, wiele psów nie chce nawet zostawać w ogrodzie, gdy właściciel przebywa w domu (nieco inaczej ma się sprawa, gdy psy są dwa i mogą się razem bawić), ogar chce towarzyszyć człowiekowi (zresztą, jak każdy pies, nawet te stricte stróżujące).

Ogara się da nauczyć przywołania (wracania na komendę), ale są to psy z natury samodzielne, więc ich odległość od pana jest zazwyczaj większa niż u innych ras, choćby labów, które to szwendają się często pod nogami ludzi - ogar ma świetny węch i orientację w terenie, więc nie odczuwa potrzeby być aż tak blisko (takową potrzebę też się wypracowuje - pies wiedząc, że z Tobą są najfajniejsze przygody, nie będzie znikał z oczu).
Tylko wszelkich nauk trzeba zacząć dokonywać od razu po przywiezieniu psa, a nie czekać aż urośnie do 40 kg, wyrobi złe nawyki wleczenia za sobą człowieka na smyczy, uciekania za zwierzyną czy skakania przez ogrodzenie.

Jako posiadaczka ogara po polujących rodzicach, nie mogę powiedzieć, że wpływa to negatywnie na charakter psa (moja suka się odnajduje zarówno ze zwierzętami jak i w miejskim gwarze), nie jest też psem ciętym na zwierzynę, choć w mantrallingu się sprawdza i zwierzątka na spacerach potrafi wskazać(jeża w parku, małe myszki w czasie deszczu, podlota, czy bażanty).

Zwróciłabym jednak uwagę na zdrowie rodziców (a także ich poprzednich miotów) i ich charakter - na relacje z ludźmi, innymi zwierzakami oraz na przejawy lękliwości. Nie wybieraj psa po zdjęciu - poznaj zwierzaki, które chcesz wybrać na rodziców swojego przyjaciela na lata.



ODPOWIEDZ