Przygotowywanie psa

Wszystko na temat przygotowania się przewodnika i jego psa
Awatar użytkownika
carmen
Posty: 763
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 09:18
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: koło Żywca

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: carmen » sobota 01 lis 2008, 16:18

Kiedyś na zielonym starałam się już wchodzic w ten temat. Hania wtedy wkleiła takie zdjęcia:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

zamieszczone zdjecia są autorstwa Hani - zaczerpnełam je z zielonego forum
Link do topicu na zielonym: http://forum.polskigonczy.avx.pl/viewto ... 79&start=0

i jakoś wcale dogoterapia nie przeszkadza tej suce poganiac dziki (do których ogar tez podobno sie nie nadaje) ;)


Określ swoją wizję przyszłości. Zastanów się jaka jest jej cena? Postanów, że ją zapłacisz...

Awatar użytkownika
carmen
Posty: 763
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 09:18
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: koło Żywca

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: carmen » sobota 01 lis 2008, 16:28

w artykule na wikipedii też napisano:

W terapii nie powinny być używane psy z grup, których pierwotna użytkowość wymagała zachowań agresywnych:

psy obronne np. Tosa Inu
psy stróżujące np. Rottweiler
psy bojowe np. Dogo Canario.
Nie ma rasy psów szczególnie nadającej się do terapii. O przydatności decydują zawsze cechy osobnicze oraz umiejętności przewodnika. Rasami psów, których spolegliwość i łatwość szkolenia pozwalają na udział w terapii są m.in.:

Golden Retriever
Labrador Retriever
Cavalier King Charles Spaniel.
Używane w początkowym etapie doświadczeń z terapią rasy psów północy Alaskan Malamute i Siberian Husky wymagają od przewodnika dużego doświadczenia i konsekwencji w prowadzeniu. Rasy te charakteryzują się dużą niezależnością i związanym z tym zwiększonym ryzykiem zachowań niebezpiecznych, stąd nie są proponowanymi rasami dla nowicjuszy w terapii.


Ras myśliwskich nie wymieniono w grupie mało nadającej się....

żródło http://pl.wikipedia.org/wiki/Terapia_z_ ... 5%82em_psa


Określ swoją wizję przyszłości. Zastanów się jaka jest jej cena? Postanów, że ją zapłacisz...

Awatar użytkownika
jut
Posty: 72
Rejestracja: niedziela 19 paź 2008, 13:17
Gadu-Gadu: 0

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: jut » sobota 01 lis 2008, 17:41

Zacznę od tego że nie jestem dogoterapeutą ale za to hipoterapeutą. Mam dwa konie. Jeden stricte do hipoterapi jest klaczą, kucem i ponad rok była do hipoterapii przygotowywana a teraz przy jej pomocy prowadzę zajęcia dla lżejszych przpadków (uważam, że na cięższe nie jest jeszcze gotowa) za to drugi mój koń z założenia jest koniem sportowym. To koń Pełnej Krwii Angielskiej, która to rasa znana jest z porywczosci, nadwrażliwości na bodźce i generalnie płochliwości, więc w teorii do hipoterapi sie nie nadaje, a tymczasem przy bardzo nieśmiałych i strachliwych dzieciach albo "trudniejszych" z powodzeniem on pełni funkcję pierwszego konia, którego dzieciaki poznają. Zaskakuje swą łagodnością i uwagą.
Opisuję te konie tylko dlatego, że chciałabym pokazać, że nikoniecznie rasa a bardziej cechy osobnicze predystynują do hipo czy dogoterapii. Dlatego z moja trzymiesięczną Tańczą poczekam aż dorośnie, zanim zdecyduję czy mogłaby pracować jako terapeuta. Bo o tym w dużej mierze decydują cechy charakteru psa, które wychowniem można jednynie pogłębiać lub minimalizować. Z psa z natury strachliwgo nigdy nie zrobi się takiego odważniaka jak z psa, który ma odwagę "od urodzenia".


"......trochę człowieka i technika się gubi......"

Awatar użytkownika
Ania W
Grupa szybkiego reagowania
Posty: 11206
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 22:03
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: Ania W » sobota 01 lis 2008, 20:57

Ja słyszałam o bigielku dogoterapuecie więc czemu nie ogar ;) Pewnie, że nie każdy ale na pewno wiele by się nadawało.
Ja widziałam na żywo Gawrę w relacjach z dziećmi i jest niezmordowana...myślę że podobnie jak w pracy w lesie. Ale to pracoholiczka ;)

Natomiast absolutnie nie zgodzę się z agresją u ogarów. Tak, są osobniki agresywne wobec innych psów,w sumie z tych co znam osobiście jedna ręka(no może ze trzy paluszki z drugiej ;) ) mi wystarczy na ich policzenie ale ja uważam to za zachowanie zdecydowanie odbiegające od normy.
Nie przeszkadza mi natomiast określenie tej rasy "ciapami", bo w życiu codziennym dorosły ogar zdecydowanie częściej ciapą niż agresorem ;)

Podsumowując - mimo, że może nie należą do idealnych ras w dogoterapii, na pewno warto próbować :)


http://www.ogarnatropie.pl" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
Wigro
Posty: 1730
Rejestracja: wtorek 21 paź 2008, 00:30
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: WA-WA

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: Wigro » niedziela 02 lis 2008, 00:47

No cóz, na pewno nie jestem dogoterapeutą i nie będę ale co trzy, cztery tygodnie bywam w domu pomocy społecznej z moim ludziem. Jeździmy tam od pół roku (ja mam rok i miesiąc).On tam bywa u swojego ludzia od zawsze i ja wiem że to jest inny świat. Część leży, część nie mówi, część jest jak dzieci, część jest "tylko" chora. Spokojnie, łebek na kolana, powąchać, dać się wytarmosić choć wcale nie mam na to ochoty, żadnego latania, szczekania, nic. Ale są tam ze dwie osoby tak samo inne jak reszta, które omijam szerokim łukiem. Mój ludź nie dyskutuje ze mną i do niczego nie zmusza, chyba mu przekazałem że właśnie w nich coś siedzi niebezpiecznego. Zdaje się na mnie, bo wie że znam się na ludziach.
Nikt mnie nie szkolił, nie było takiej potrzeby.
Ogary są mądre.


Ogar dobry:Gęby długiej. Paznokci tępych. Zadu przestronnego, łakomy, zwajca.

Awatar użytkownika
jut
Posty: 72
Rejestracja: niedziela 19 paź 2008, 13:17
Gadu-Gadu: 0

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: jut » niedziela 02 lis 2008, 02:51

Wigro pisze:Mój ludź nie dyskutuje ze mną i do niczego nie zmusza (...)Zdaje się na mnie, bo wie że znam się na ludziach.
Nikt mnie nie szkolił, nie było takiej potrzeby.
Ogary są mądre.
Oj... Wigro i Pana masz mądrego.. ja ledwie ogrątko mam na razie a i tak zmuszać bym jej do tego czego bardzo nie chce nie chciałabym, bo otwarta wojna z ogarem może sie dla ludzia źle skończyć.. a i instynkt Ogary mają lepszy od ludzi, gdyż my za duzo myślimy a za mało czujemy.. o!


"......trochę człowieka i technika się gubi......"

Awatar użytkownika
carmen
Posty: 763
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 09:18
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: koło Żywca

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: carmen » niedziela 02 lis 2008, 02:53

dogoterapeuta...
Załączniki
DSC_0095.JPG
DSC_0095.JPG (39.42 KiB) Przejrzano 1670 razy


Określ swoją wizję przyszłości. Zastanów się jaka jest jej cena? Postanów, że ją zapłacisz...

bea100

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: bea100 » niedziela 02 lis 2008, 22:05

,,Rusz się! Leczniczy dotyk czterech łap.

autorzy: Joanna Grecka, Tomasz Połeć

Pies nie ocenia. Kocha nas takich, jakimi jesteśmy. Pozostanie z nami bez względu na sukcesy i niepowodzenia. Dzięki temu pomaga w przywróceniu ludziom zdrowia, uśmiechu i wiary we własne siły, bo może sprawić, że człowiek niepełnosprawny lub starszy odczuje, że jest potrzebny.Domowy sposób na spastykę: połóż u każdego swego boku po jednym terierze, najlepiej niedużym. Łeb niech leży na twoim ramieniu, a grzbiet dotyka ciała. Pod kolana przyda się coś większego, np. labrador. Zresztą rasa nie jest aż tak ważna, ważne, byś miał przy boku i pod nogami ciepłe, równo oddychające futro… Po kilku minutach w sztywnych mięśniach powinno pojawić się rozluźnienie. To prawda, że psie cielsko jest znacznie cieplejsze od ludzkiego, a esemowiec temperatury nie lubi, ale za to naturalny ruch leżącego zwierzęcia, jego ufność, spokój powodują, że maleje bolesna sztywność mięśni. Niemal jednocześnie wyciszają się emocje. Napięcie opada tak, że niemal można zasnąć. W 1958 roku Amerykanin Boris Levinson zakomunikował, że porozumiewa się z chorym psychicznie mężczyzną za pośrednictwem jego psa. We Francji Ange Condoret, weterynarz i twórca SEPMRAE (Towarzystwo Studiów Psychosocjologicznych i Medyczno-Pedagogicznych nad Relacjami Dzieci Zdrowych i Nieprzystosowanych ze Zwierzętami Domowymi) rozpoczął w 1968 roku specjalną terapię z udziałem zwierząt. W maju 1995 roku w Clermont Ferrand odbyła się konferencja poświęcona możliwościom niesienia pomocy osobom niepełnosprawnym przez zwierzęta. Tak narodziła się dogoterapia. Teoretycznie pies każdej rasy, której pierwotnym przeznaczeniem nie były walki, stróżowanie lub obrona, po odpowiednim przeszkoleniu nadaje się do dogoterapii. Są jednak rasy bardziej wskazane ze względu na łagodne usposobienie i uzyskane w wyniku hodowli pożądane cechy charakteru, takie jak chęć współpracy z człowiekiem, pasja do aportowania, odporność na stres, łatwość uczenia się. Zwyczajowo najbardziej preferowane rasy psów pracujących z ludźmi niepełnosprawnymi to: golden retrievery, nowofundlandy, border collie, labradory, cocker spaniele, cavalier king charles spaniele, mopsy, pudle, flat coated retrievery. Wiele zależy jednak nie tylko od rasy, ale i od pracy, jaką przewodnik włoży w odpowiednie ułożenie psa. – Nie każdy pies nadaje się do dogoterapii – mówi Agnieszka Guba, która zajmuje się dogoterapią od kilku lat. – Pies nie może wykazywać cienia agresji, nawet kiedy dzieje się coś dziwnego, kiedy pacjent dostaje ataku epilepsji. Zwierzak musi też tolerować zapachy medyczne, często zdarza się, że ma kontakt z osobami, które przyjmują leki.Szczegółowe standardy psa terapeuty określa Polski Związek Dogoterapii. Potencjalny psi „doktor” musi mieć skończone 12 miesięcy i spisać się bez zarzutu podczas dwóch egzaminów. Po pierwszym egzaminie uzyskuje klasę AAA (Animal Assisted Activities) – staje się psem idealnym do nawiązania pierwszego kontaktu. Może już odwiedzać osoby niepełnosprawne w placówkach, bawić się z nimi, dawać głaskać, ale jeszcze nie będzie umiał położyć się przy chorym, jak w opisanym wyżej przykładzie. Dopiero po drugim egzaminie, kiedy nabędzie dodatkowe umiejętności staje się prawdziwym psem terapeutą (AAT– Animal Assisted Therapy).Przez niemal rok Agnieszka oswajała z psem chorego na epilepsję Darka. Choroba sprawiła, że cierpiał na ogromne kompleksy, doprowadziła do niemal całkowitego zamknięcie się w sobie. Jakby tego było mało, Darek panicznie bał się psów. Pierwsze jego kontakty z Aksą wyglądały tak, że pies siadał w jednym kącie pomieszczenia, a Darek w drugim. – Aksa jest bardzo radosnym psem, spontanicznym – uśmiecha się Agnieszka. Ona bardzo chce się bawić, delikatnie zaczepia uczestników i zachęca do zabawy. Takie zachowanie powodowało zdenerwowanie Darka. Przez pierwsze tygodnie nie było zatem mowy o kontakcie. Każdy centymetr, dzielący ich od siebie, to całe godziny wzajemnych obserwacji, tygodnie ukradkowych spojrzeń, nieufności, a nawet lęku. Po kilku miesiącach pojawiły się pierwsze oznaki wzajemnej tolerancji: Darek przestał siadać w najodleglejszym kącie, nieśmiało szukał kontaktu.Już nie umykał w kąt pomieszczenia, lecz siadał coraz bliżej Aksy. Któregoś dnia, niby przypadkiem, szturchnął ją delikatnie. Potem ją pogłaskał, następnego dnia jego ręka już dłużej gładziła jej sierść. Bawili się ze sobą jak starzy przyjaciele. Gdy Darek się rozchorował, Aksa nie mogła sobie znaleźć miejsca, zerkała w stronę drzwi – wspomina Agnieszka. A gdy ja musiałam na jakiś czas wyjechać z Aksą, Darek ciągle pytał, kiedy pies wróci. Ale, co najważniejsze, nie miał już problemów z kontaktem z innymi ludźmi. Rozmawiał, zadawał pytania, otworzył się. No i przestał się bać psów. Agnieszka – jak sama mówi – od zawsze kochała psy, wierzyła, że potrafią bardzo wiele, tylko my, ludzie, nie umiemy tego dostrzec. – Gdy dostałam Aksę, od razu zaważyłam, że to niezwykły pies – mówi. – Było w niej mnóstwo energii, a jednocześnie była łagodna, ciepła. Przy niej znikały moje kłopoty, uspokajałam się. Gdy usłyszałam gdzieś, że można uczestniczyć w programach dogoterapii, postanowiłam, wraz z Aksą, spróbować. Tak trafiła do Fundacji Cze-ne-ka, a następnie „Pies dla Stasia”. Tu nauczyła się, czym jest dogoterapia, jakie korzyści mogą odnieść z kontaktów z psem uczestnicy spotkań. Mimo iż Aksa była wyjątkowo łagodnym psem, musiała przejść specjalne szkolenie. Musiała nauczyć się, że choćby kontakt z człowiekiem sprawiał jej dyskomfort, nie może warknąć ani szczeknąć. Dlatego w dogoterapii mogą uczestniczyć jedynie psy, którym takie doświadczenia sprawiają radość. – To szczególnie ważne, gdyż jeden taki niekontrolowany odruch może zepsuć wiele miesięcy, pracy – wyjaśnia Agnieszka. Kontakt między niepełnosprawnym człowiekiem i psem buduje się nieraz bardzo długo, a wystarczy chwila, aby go zerwać. Dlatego opiekunowie psów muszą stale być czujni, aby terapia nie przyniosła skutku odwrotnego od zamierzonego. Jak mówi Agnieszka – dobrze przyuczony, wyszkolony pies może z łatwością nauczyć się kilkunastu poleceń i wykonywać proste czynności. Może podawać niewielkie przedmioty, chociażby telefon czy książkę, otwierać drzwi, przyciągać wózek. Ale, co najważniejsze, może dać rzecz najważniejszą – świadomość, że koło nas jest istota, na którą zawsze możemy liczyć. Która, niezależnie od naszego humoru, zawsze spojrzy na nas z miłością i pełnym oddaniem. Bo nas po prostu kocha.."



Awatar użytkownika
carmen
Posty: 763
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 09:18
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: koło Żywca

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: carmen » niedziela 02 lis 2008, 23:19

na otuchę napiszę też, że znany jest mi przypadek owczarka podhalańskiego z odzysku (ze schroniska), który po przeszkoleniu zdał egzaminy na psiego terapeutę 8-)


Określ swoją wizję przyszłości. Zastanów się jaka jest jej cena? Postanów, że ją zapłacisz...

Awatar użytkownika
Bibka
Posty: 36
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 08:26

Re: Przygotowywanie psa

Post autor: Bibka » poniedziałek 03 lis 2008, 20:26

Jest to bardzo wzruszające! Aż mi łezki popłynęły! To jest tak, moja kochana mamusia była chora na SM niestety odmiana bardzo postępująca. W ostatnich latach życia była już osobą obłożnie chorą. Moją poprzednią sunię Sarę można by nazwać dogoterapeutą. Często przyprowadzaliśmy ją do mamy, kładliśmy rękę mamusi na psa, przesuwaliśmy ją po głowie, grzbiecie i Sara często rękę polizała. To niestety nie uzdrowiło ale widziałam jak wielką przyjemność to sprawiało mojej mamie. Ten jej uśmiech na dotyk psa był bardzo wzruszający. Dlatego dogoterapię uważam za coś cudownego. ( Cholerka teraz to się poryczałam ). Dogoterapii mówmy TAK.


Pozdrawiam Bibianna



ODPOWIEDZ