Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Awatar użytkownika
dorob62
Posty: 1729
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 21:22
Gadu-Gadu: 7212705
Lokalizacja: Warszawa

Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: dorob62 » piątek 24 paź 2008, 11:33

Wczoraj po raz pierwszy Nemrod dostał cielęcą kostkę w zasadzie kość.... chodzi o to by wyłamał sobie mleczaka...poradził z nią sobie przez popołudnie. Nie dostał kolacji...bo po zasięgnięciu języka taką dostaliśmy radę. W nocy popiskiwał i rano zerwał mnie na spacer o 6 (co mu się nie zdarzyło do tej pory) , ale na spacerze wszystko (czytaj kupa) okej. Więcej troszkę dziś pije. Śniadanie zjadł z apetytem.
Ja nowicjusz pytam.
Kiedy mogę dać mu kolejną kość?


"Pies może nauczyć małego chłopca wierności, wytrwałości oraz tego, żeby przed snem zakręcić się trzy razy w miejscu" - Robert Benchley

Awatar użytkownika
carmen
Posty: 763
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 09:18
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: koło Żywca

Re: Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: carmen » piątek 24 paź 2008, 12:03

Pewnie co wet to inna opinia... Ja małe kości np drobiowe mieliłam maszynką do mięsa - zaczełam je podawac jak Kimba miała 3,5 miesiąca. Podawałam od czasu do czasu - jak mi się chciało z tym babrac ;) a duże kości wołowe to prosiłam żeby przerąbac i Kimba ich nie zjadała w całości tylko wylizywała miękkie części i rozgryzała chrzęści.
Tutaj napewno agag Ci odpowie najmądrzej.


Określ swoją wizję przyszłości. Zastanów się jaka jest jej cena? Postanów, że ją zapłacisz...

Awatar użytkownika
dorob62
Posty: 1729
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 21:22
Gadu-Gadu: 7212705
Lokalizacja: Warszawa

Re: Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: dorob62 » piątek 24 paź 2008, 12:10

carmen
No ja mu dałam całą wielką i zjadł ją w try miga:)
Chodzi mi o to że łazi za mną ciągnie mnie do lodówki gdzie jest kolejna i żebra.... kiedy moge się nad nim zlitować:)
Nie muszę muna szczęście mielić ani rąbać.. on ma zęby jak.. siekierki:)


"Pies może nauczyć małego chłopca wierności, wytrwałości oraz tego, żeby przed snem zakręcić się trzy razy w miejscu" - Robert Benchley

Awatar użytkownika
carmen
Posty: 763
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 09:18
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: koło Żywca

Re: Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: carmen » piątek 24 paź 2008, 13:47

wydaje mi się, że mielenie było bardziej dla bezpieczeństwa - nie miało się co ukruszyc (np taki sęk kości) i nie miało się jej co wbic w jelito. Kości i mięsko wyglądały jak jednolita miazga... taki farsz - jakby podgotowac to mogłabym krokiety psu zawijac hihi ;)


Określ swoją wizję przyszłości. Zastanów się jaka jest jej cena? Postanów, że ją zapłacisz...

agag
Posty: 498
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 21:18

Re: Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: agag » piątek 24 paź 2008, 15:00

Kości drobiowe mają tendencję do pękania wzdłuż stąd w ich wypadku mielenie nie jest głupim pomysłem. Natomiast wołowe czy cielęce nie stwarzają takiego zagrożenia. Jeśli Nemrodziowi niec nie bylo, nie miał biegunki, wymiotów, myślę, że jutro możesz mu znowu gnatka zafundować :D



Awatar użytkownika
dorob62
Posty: 1729
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 21:22
Gadu-Gadu: 7212705
Lokalizacja: Warszawa

Re: Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: dorob62 » piątek 24 paź 2008, 16:15

Nic a nic się nie działo:) Już mu powiedziałam o Twojej radzie .... bardzo się ucieszył i zapytał czy już jest jutro:)
PS. Moja ukochana teściowa, która woła do Nemroda "kici, kici" na przeprosiny upiekła mu wspaniały pasztet. taki jak dla nas tylko bez przypraw... jeny ale on się tym zajada:)


"Pies może nauczyć małego chłopca wierności, wytrwałości oraz tego, żeby przed snem zakręcić się trzy razy w miejscu" - Robert Benchley

pwlkpsnk
Posty: 197
Rejestracja: wtorek 21 paź 2008, 19:36

Re: Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: pwlkpsnk » piątek 24 paź 2008, 21:39

dorob62 pisze: PS. Moja ukochana teściowa, która woła do Nemroda "kici, kici" na przeprosiny upiekła mu wspaniały pasztet. taki jak dla nas tylko bez przypraw... jeny ale on się tym zajada:)
Ło matulu. Ale ten Nemrodzik to ma dobrze. Ja najbliższy pasztet zrobię dopiero na święta :P
A zębisków to małemu pozazdroszczę.



Awatar użytkownika
dorob62
Posty: 1729
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 21:22
Gadu-Gadu: 7212705
Lokalizacja: Warszawa

Re: Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: dorob62 » niedziela 26 paź 2008, 10:37

No z tymi zębiskami to troszkę kłopotu mamy.... bo ma dwa kły (stały i mleczny - obok siebie)I musimy mu chyba wyrwać tego mleczaka ( pisałam o tym w dziale zęby.... Podpowiedziała mi Bea zeby dawać kości... stąd ten wątek.. ale nic nie pomaga.. jak mocno siedział tak siedzi....
Czy takie rwanie to w narkozie????
Kurcze się martwię.....


"Pies może nauczyć małego chłopca wierności, wytrwałości oraz tego, żeby przed snem zakręcić się trzy razy w miejscu" - Robert Benchley

Awatar użytkownika
carmen
Posty: 763
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 09:18
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: koło Żywca

Re: Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: carmen » piątek 31 paź 2008, 23:06

:cwaniak: nie ma się co martwic pomyśl jakby się taki ogar wbił w tyłek uciekającego złodzieja... zostawiłby jak kasownik 3 dziurki ;)


Określ swoją wizję przyszłości. Zastanów się jaka jest jej cena? Postanów, że ją zapłacisz...

Awatar użytkownika
weszynoska
Posty: 4954
Rejestracja: czwartek 16 paź 2008, 13:21
Gadu-Gadu: 9111199
Lokalizacja: Leśniówka/Podkarpacie
Kontakt:

Re: Smakołyki dla psa czyli o diecie...

Post autor: weszynoska » sobota 01 lis 2008, 00:45

Dorotko...zrób zdjęcie...tym zębom :) i pokaż....


http://weszynoska.blogspot.com" onclick="window.open(this.href);return false;
Obrazek

ODPOWIEDZ