Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Awatar użytkownika
Darianna
Posty: 537
Rejestracja: poniedziałek 01 cze 2009, 17:07
Gadu-Gadu: 1179423

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: Darianna » poniedziałek 07 lis 2011, 22:45

Nie rozumiem tylko tego przejścia, po co co tydzień zmieniać porę posiłku?


Obrazek

beata
Posty: 15
Rejestracja: czwartek 21 sty 2010, 00:12

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: beata » poniedziałek 07 lis 2011, 22:59

Tak właśnie wychodzi przez tę przerwę 36 godzin. Poranny poosiłek plus 36 godzin i robi się wieczór. I odwrotnie. A najłatwiej mi dę głodówkę wprowadzić w weekend. Jak pisałam, nie wiem czy jest to rzeczywiście uzasadnione, ale ten motyw dłuższej przerwy dość często się pojawia przy opisach barfa, więc może coś w tym jest. W każdym razie Marcelowi wydaje się to służyć.



Awatar użytkownika
zybalowie
Posty: 1667
Rejestracja: niedziela 15 sie 2010, 08:19
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Szczecin

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: zybalowie » poniedziałek 07 lis 2011, 23:00

beata
odtąd dostaje raz dziennie, plus co kilka dni, a w praktyce raz w tygodniu ma przerwę trzydzieści sześć godzin
No, to brzmi rozsądnie... zgadza się z tym, czego się ostatnio dowiedziałam.


Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Darianna
Posty: 537
Rejestracja: poniedziałek 01 cze 2009, 17:07
Gadu-Gadu: 1179423

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: Darianna » poniedziałek 07 lis 2011, 23:01

ja stosuję dobową i o takiej słyszałam...


Obrazek

Awatar użytkownika
Darianna
Posty: 537
Rejestracja: poniedziałek 01 cze 2009, 17:07
Gadu-Gadu: 1179423

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: Darianna » poniedziałek 07 lis 2011, 23:05

A, muszę dodać - w lecie jadły raz dziennie, same rezygnowały ze śniadania. Kolację dostawały porządniejszą. Odkąd znów coraz chłodniej - dwa posiłki dziennie.


Obrazek

beata
Posty: 15
Rejestracja: czwartek 21 sty 2010, 00:12

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: beata » poniedziałek 07 lis 2011, 23:12

Darianna,
Bo problem z barfem polega na tym ( tak mi wyszło z moich "studiów"), że trudno o jakąś jedyną biblię. Dlatego też dość długo do tego dojrzewałam, im więcej czytałam, tym większy miałam mętlik. Chyba jak zwykle trzeba po swojemu wypośrodkować i dostosować do psa i ogólnych warunków.



beata
Posty: 15
Rejestracja: czwartek 21 sty 2010, 00:12

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: beata » poniedziałek 07 lis 2011, 23:16

A właściwie dostosować do tego, co karmiciela przekonuje :)



Awatar użytkownika
zybalowie
Posty: 1667
Rejestracja: niedziela 15 sie 2010, 08:19
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Szczecin

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: zybalowie » wtorek 08 lis 2011, 01:58

w lecie jadły raz dziennie, same rezygnowały ze śniadania
U nas nie ma takiego pojęcia w słowniku, jak "zrezygnować z jedzenia" ;-)


Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
Ania W
Grupa szybkiego reagowania
Posty: 11164
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 22:03
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: Ania W » wtorek 08 lis 2011, 10:41

zybalowie pisze: btw. teraz powoli wchodzi ta tzw. barfowska filozofia żywienia, która bardzo opiera się o pewne naturalne schematy (np. jak jedzą wilki, jak jadły psy-śmieciarze chodzące za ludzkimi stadami itd.)
Wydaje mi się, że nie można za bardzo porównać sposobu jedzenie wilków - polowanie, często zakończone niepowodzeniem ale w przypadku sukcesu konieczność najedzenia się do pełna, do sposóbu jedzenia psów przy ludziach - zbieractwo to raczej jedzenie częściej a mniej, jak trafi się okazja do syta ale pewnie nie za często jest taka opcja, że znajdzie się tyle jedzenia, żeby cała psia rodzina mogła się wyżywić na full na odpadkach.

Ja karmię dwa razy dziennie i uważam to za optymalne z różnych powodów a przede wszystkim dlatego :
Na pytanie czy żywienie ma wpływ na zachowanie, najłatwiej sobie odpowiedzieć, przypominając jak czuje się głodny człowiek. Progi pobudliwości są obniżone, zaczynają nas irytować błahe rzeczy jak radio u sąsiada. Po posiłku zaś, gdy cała energia organizmu jest skierowana na trawienie, następuje rozluźnienie, a sąsiad znów jest miłą osobą. U psów dzieje się podobnie, a ponieważ na suchej karmie praktycznie nigdy żołądek nie jest pełen, pies może być bardziej pobudzony i nadaktywny.
Chociaż kompletnie nie rozumiem dlaczego na suchej karmie żołądek nie jest pełen skoro ona dość szybko pęcznieje…
Idąc do pracy chcę żeby pies miał przynajmniej częściowo zaspokojony głód i żeby nie irytował go sąsiad…ani inne rzeczy w jego otoczeniu ;)

Naturalny pokarm jest prawie w całości przyswajalny, więc odchody psów żywionych barfem są mniejsze niż na suchej karmie. Kupki są również bardziej zwarte i naturalnie oczyszczają gruczoły około odbytowe. Rozkładają się na zewnątrz w ciągu 1-2 dni.
Biorąc pod uwagę moja obserwację trawników powiem wprost – nieprawda!

Podczas gryzienia kości, następuje stymulacja nosa, ale również mózgu. Pies musi wymyśleć jak kość obgryźć, jak dobrać się do szpiku, jak najwygodniej ją trzymać. Sucha karma nie stymuluje psa.

A to jest z kolei prawda i o tej potrzebie gryzienia jako samej czynności często zapomina się.

Jeżeli natomiast chodzi o długość trawienia to ja mam wrażenie (też obserwacja), że jednak suche jako bardziej przetworzone przechodzi przez układ pokarmowy niż naturalne i to akurat nie przemawia na jego korzyść.

Ja karmię różniście ale okazało się, że nie mam na tyle samozaparcia, żeby zmienić się w myśliwego i polować na różne mięsa, kości i podroby a w najbliższej okolicy brak takich miejsc, gdzie mogłabym to dostać.


http://www.ogarnatropie.pl" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
hania
Posty: 6857
Rejestracja: czwartek 06 lis 2008, 08:23
Gadu-Gadu: 4788548

Re: Raz a porządnie, czy po kilka razy?

Post autor: hania » wtorek 08 lis 2011, 11:07

Ania W pisze: Naturalny pokarm jest prawie w całości przyswajalny, więc odchody psów żywionych barfem są mniejsze niż na suchej karmie. Kupki są również bardziej zwarte i naturalnie oczyszczają gruczoły około odbytowe. Rozkładają się na zewnątrz w ciągu 1-2 dni.
Biorąc pod uwagę moja obserwację trawników powiem wprost – nieprawda!
Z tym 1-2 dni to przesada, ale majac na podwórku psy karmione i tak i tak stwierdzam, że kupy barfowe sprząta się duzo łatwiej. Do tego dużo mniej pachną.
Jeżeli natomiast chodzi o długość trawienia to ja mam wrażenie (też obserwacja), że jednak suche jako bardziej przetworzone przechodzi przez układ pokarmowy niż naturalne i to akurat nie przemawia na jego korzyść.
Eeee? Albo brakuje jakiegos wyrazu, albo jestem za głupia ;)



ODPOWIEDZ