Teraz jest 24 cze 2018, o 16:14

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Namaczanie karmy.
PostNapisane: 19 sie 2017, o 16:26 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 lip 2017, o 12:56
Posty: 33
wszoleczek napisał(a):
Wiem że należy karmę namaczać w wodzie w 3 przypadkach:
- szczeniaki i psy b.młode, by się nie przeżarły
- psy stare ze zniszczonymi zębami
- psy po problemach żołądkowych, by je nieświadomie nawadniać

Gdy ja daję suchą karmę Nerowi, to oczywiście musi być czymś 'zabarwiona', bo inaczej nie ruszy :wow_3: (mam chyba jakiegoś dziwnego ogara, bo potrafi nie jeść przez jeden dzień, jeśli dostaje suchą karmę :arrow: próbowałam już z wieloma rodzajami :? ). Biorę z mięsnego kiełbasę dla psów, rozdrabniam ją, zalewam wodą, a później to wszystko wlewam do karmy. Wtedy pies je i jest szczęśliwy :happy3:


Chwilowo przeszedłem na żywienie naszej 3-miesięcznej Drumli suchą karmą, szukając źródła nietolerancji dotychczas podawanego gotowanego żarcia.

Odgrzewam zatem stary temat, który wówczas zboczył na boczne tory.

Czytałem kiedyś wątek o żywieniu szczeniąt i tam dominowały głosy, że koniecznie powinno się namaczać suchą karmę, co by w brzuchu nie pęczniała. Jakoś nie bardzo rozumiem ten problem, zakładając, że daje się psu tyle, ile zaleca producent karmy dla danej wielkości psa i wieku, a nie tyle, ile wyżebrze zwierzę. Dodatkowo weterynarz zaleca niemoczenie suchej, żeby pies ćwiczył gryzienie i jednocześnie jedząc czyścił zęby z kamienia.

Czy są jakieś inne argumenty za namaczaniem suchej karmy dla szczeniąt, niż rzekome ryzyko przeżarcia?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Namaczanie karmy.
PostNapisane: 20 sie 2017, o 09:22 
Offline
Grupa szybkiego reagowania
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 15 paź 2008, o 21:03
Posty: 11068
Myślę, że trudno Wam będzie wyeliminować to co nie służy szczeniakowi w gotowanym poprzez przestawienie na suche. Oczywiście moim zdaniem warto zadziałać tak, żeby nie dopuścić do przewlekłych biegunek .
Z mojego doświadczenia wynika, że o ile Łoza o początku właściwie nie miała problemu z jedzeniem to Orawa właśnie początki miała trudne. Ja podaję głównie gotowane + pół surowe (korpusy, szyjki sparzam w gorącej wodzie ale już np. ogony cielęce i kości nie ). Sucha karma okazjonalnie/wyjazdowo lub jako szybka przekąska.
Łoza dobrze toleruje wszystkie wypełniacze – ryż, makaron, kasza. Przy Orawie widzę, że kasza jaglana ok, makaron też ale już ryż nie bardzo (teraz tragedii nie ma ale na początku było niefajnie). W przypadku Łozy był mega problem z wątróbką – nie podaję w ogóle. Serca i żołądki ok.

No ale wracając do suchej. Młodym namaczałam. Szczeniakom bardziej, podrostkom tylko zalewałam, dorosłym lubię dodać coś płynnego/mokrego (jogurt, ser, woda z mięsa). Dlaczego? Trochę chyba patrzę na to z ludzkiej perspektywy. Ja bym nie chciała cały czas jeść takiego suchego brykietu ;). Ponieważ namoczona sucha karma od razu zwiększa objętość to też nie trzeba czekać na uczucie sytości. Szczeniaki jedzą zazwyczaj bardzo łapczywie, połykają kulki (z resztą zazwyczaj małe) więc teoria o czyszczeniu zębów poprzez gryzienie suchej jest dla mnie naciągana. A gryzienie suchej karmy i tak nie zaspakaja potrzeby używania zębów przez psa. Od tego są wszelkiego rodzaju gryzaki, kostki, chrząstki, które z resztą też trzeba uwzględnić w dziennej dawce jedzenia.

_________________
http://www.ogarnatropie.pl


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Namaczanie karmy.
PostNapisane: 20 sie 2017, o 15:04 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 lip 2017, o 12:56
Posty: 33
Drumla nie je łapczywie, no chyba, że ukradnie coś ze stołu i widzi, że się zbliżam ;)
Karmę (Bosch) rozgryza powolutku, trochę jakby się bawiąc, tak więc czyszczenie jak najbardziej może się odbywać. Z ubocznych korzyści dla uzębienia, to zarzuciła przy tym muldanie otoczaków.

Odstawiając gotowane ustaliłem, że karma jej nie szkodzi - zniknął łupież i luźne kupy. Teraz stopniowo, co parę dni, zacznę przywracać - gotowaną marchewkę, potem kurczaka i na koniec ryż (najbardziej w tej chwili podejrzany, jako nietolerowany).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Namaczanie karmy.
PostNapisane: 20 sie 2017, o 16:08 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 lis 2008, o 09:09
Posty: 7058
Lokalizacja: Garwolin
Ja kiedyś karmiłam psy suchą nienamaczaną. Od czasu dwóch skrętów żoładka u moich psów z których jeden niestety skończył się tragicznie, zaczęłam karmę moczyć. Zwłaszcza tym które jedzą łapczywie, daję taką zupowatą, zalaną wodą. Np moja najstarsza bassetka musi mieć całkowicie namoczoną karmę bo inaczej zaraz po zjedzeniu wymiotuje, gdy tylko żoładek poczuje, że karma "rośnie". Moje psy są honorowymi krwiodawcami. Przy okazji oddawania krwi w okresie upałów okazało się, że są " niedowodnione". Trudno było krew "utoczyć". Od tego czasu w upały bardziej im rozwadniam karmę. Widać mimo stałego dostępu do wody nie piją wystarczająco.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Namaczanie karmy.
PostNapisane: 21 sie 2017, o 09:17 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 lip 2017, o 12:56
Posty: 33
qzia napisał(a):
Ja kiedyś karmiłam psy suchą nienamaczaną. Od czasu dwóch skrętów żoładka u moich psów z których jeden niestety skończył się tragicznie, zaczęłam karmę moczyć. Zwłaszcza tym które jedzą łapczywie, daję taką zupowatą, zalaną wodą. Np moja najstarsza bassetka musi mieć całkowicie namoczoną karmę bo inaczej zaraz po zjedzeniu wymiotuje, gdy tylko żoładek poczuje, że karma "rośnie". Moje psy są honorowymi krwiodawcami. Przy okazji oddawania krwi w okresie upałów okazało się, że są " niedowodnione". Trudno było krew "utoczyć". Od tego czasu w upały bardziej im rozwadniam karmę. Widać mimo stałego dostępu do wody nie piją wystarczająco.


Dziękuję za odpowiedź. U mnie w przypadku suchego nie ma mowy o szybkim jedzeniu - Drumla z trudem się zmusza do jedzenia tego. Przy okazji poczytałem sobie o skręcie żołądka.

W naszym przypadku dostrzegam jeszcze jeden feler jedzenia na mokro (wszystko jedno czy namaczanej karmy, czy gotowanego z wodą) - przy takim podawaniu Drumla w ogóle nie pije samej wody, nawet w upały. Jak dostaje suche - odruch sięgania po wodę powraca i to nie tylko zaraz po jedzeniu.

Dzisiaj dołączamy marchwiankę, więc tak czy owak nie będzie już całkiem na sucho. Oby picia wody nie zarzuciła.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Namaczanie karmy.
PostNapisane: 5 wrz 2017, o 18:37 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 maja 2014, o 20:30
Posty: 340
Lokalizacja: Głogów/Bardo
Sucha karma pęcznieje w żołądku, niezależnie od tego, jaką ilość zje pies - bo jest to karma odwodniona, czyli około 40-60% wody zostało z jej zawartości zabrane. Problem nawodnienia suchej polega na tym, że tak realnie, to pies nie jest w stanie wypić tyle wody, ile byłoby w jedzeniu przed suszeniem. Tak naprawdę pies czy wilk jedzący zwierzynę nie musi tyle pić - wszak płyny ustrojowe w zwierzaku zjada, ofiara nie jest skrwawiona (jak mięso w sklepie). Suszenie jedzenia może i jest ekonomiczne dla jego przechowywania, ale już dla pracy nerek i układu pokarmowego znacznie mniej to jest przyjazne. Choć jestem w stanie uwierzyć, że jedzenie rozmoczonych psich chrupek jest porównywalne do rozmoczonych płatków - ani to smaku nie ma ani konsystencji :)
Warto też pamiętać, że znów dobre karmy mięsne, które też są wysuszone, zawierają (w związku z brakiem wody) większą ilość białka niż mięso i powodują przez to zwiększone wydalanie mocznika, co przy dłuższym stosowaniu obciąża nerki.
A czyszczenie zębów przez gryzienie tych granulek to mit - to jakby ciastkami polecać dzieciom czyścić zęby - karmy, które mają zawartość węglowodanów 40-80% nigdy nie będą czyścikiem do zębów...).

Natomiast jeśli chodzi o alergie, to pies może być uczulony na wszystko. Moja np. ma alergię na ryż, soję, pszenicę, jęczmień, a także ryby i groch. Dodatkowo mogą istnieć alergie wziewne/środowiskowe na pyłki, grzyby etc. co znacznie utrudnia uzyskanie wyników w diecie eliminacyjnej (wiem, bo moja ogarka na przyrodę też uczulona, poza pchłami :placzek: ).


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Namaczanie karmy.
PostNapisane: 5 wrz 2017, o 19:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 lip 2017, o 12:56
Posty: 33
Dziękuję za bardzo wartościowy głos. Mi się drogą eliminacji udało ustalić z dużym prawdopodobieństwem, że nietolerowany był ryż, także w papkowatej postaci. A karmę, mądre widać zwierzę, z trudem toleruje ze względu na walory smakowe. Króluje marchwianka i gotowane mięso.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: Re: Namaczanie karmy.
PostNapisane: 7 wrz 2017, o 22:49 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 7 maja 2014, o 20:30
Posty: 340
Lokalizacja: Głogów/Bardo
Z warzyw bezpiecznych dla psa jest teraz sezon na dynię - można zobaczyć, czy będzie się cieszyła psią aprobatą. Poza tym klasyczne korzeniowe można dodawać: pietruszka, seler, burak (zmienia kolor kupy a czasem i moczu).

Polecam też jakieś źródło kwasów omega - olej z łososia albo kryl (nie olej z jakichkolwiek ryb, bo to więcej szkody niż pożytku i nie tran, bo można przedawkować wit. A). No i warto pamiętać, że pies może czerpać energię z tłuszczy, więc mięsko nie musi być chude, można warzywka dosmaczać smalcem albo łojem (olejem roślinnym nie, bo pies nie ma możliwości z niego skorzystać - on jada roślinożerców, którzy to umieją ;) )- tylko nie za dużo na raz, bo to daje poślizg :D Można ew. w zdrowy sposób takim tłuszczem, w rozsądnej ilości, dosmaczyć papkę z karmy.


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 48 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Copyright by www.ogarkowo.pl