Namaczanie karmy.

Awatar użytkownika
Agata
Posty: 948
Rejestracja: poniedziałek 20 paź 2008, 07:28

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: Agata » piątek 30 kwie 2010, 10:41

BasiaM pisze:Worek karmy 15kg zakupiłam pod koniec października ub. roku. -jeszcze Uchaty go nie skończył
Podobno karma po otwarciu jest przydatna do spożycia przez 2 miesiące... :mysl_1:
weszynoska pisze:na 5 dorosłych psów schodzi na miesiąc 4 worki 20 kg....
80 kilo... Pestka je 15 kilo puriny pro plan z jagnięciną przez około półtora miesiąca Obrazek
I je chętnie na sucho... chyba, że nie je... bo się najada wpółprzekompostowaną trawą (wczoraj) :zly2: ... Płot odgradzający warzywnik (tam są kompostowniki) pojawi się w ciągu kilku dni... :evil:



Awatar użytkownika
kasiawro
Sołtys Wsi Ogarkowo
Posty: 11253
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 08:09
Gadu-Gadu: 13373652
Lokalizacja: Niemcza /Dolny Śląsk

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: kasiawro » piątek 30 kwie 2010, 10:55

Agata pisze: bo się najada wpółprzekompostowaną trawą (wczoraj) :zly2: ... Płot odgradzający warzywnik (tam są kompostowniki) pojawi się w ciągu kilku dni... :evil:
Mam te sam problem kompostownik Zagaj kocha i ogólnie ogródek tak gdzie mu nie wolno tez najbardziej sobie upodobał ;), płot u nas też jest w najbliższym planie.
Co do kompostownika to są tego plusy, że Zagaj tam zagląda, nie mamy padalców :silacz:



Awatar użytkownika
Agata
Posty: 948
Rejestracja: poniedziałek 20 paź 2008, 07:28

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: Agata » piątek 30 kwie 2010, 11:21

kasiawro pisze:Co do kompostownika to są tego plusy, że Zagaj tam zagląda, nie mamy padalców
Padalców u nas nie ma, ale mam jedyny ogród w okolicy bez nornic :D i to jest minus tego odgrodzenia, ale i kompostownik (kompost to chyba nie jest zdrowe jedzonko dla ogara - zdarzają się potem wymioty i zielone kupy :strach_2: ) i grządki z warzywami, gdzie najłatwiej wykopać sobie dołek, "bo zobaczyłam robaczka i chcę się nim pobawić" muszą być oddzielone od naszej przedsiębiorczej suki... :/ .



Awatar użytkownika
hania
Posty: 6897
Rejestracja: czwartek 06 lis 2008, 08:23
Gadu-Gadu: 4788548

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: hania » piątek 30 kwie 2010, 11:30

Agata pisze:
BasiaM pisze:Worek karmy 15kg zakupiłam pod koniec października ub. roku. -jeszcze Uchaty go nie skończył
Podobno karma po otwarciu jest przydatna do spożycia przez 2 miesiące... :mysl_1:
Według różnych źródeł - 1-2 miesiące.



Awatar użytkownika
hania
Posty: 6897
Rejestracja: czwartek 06 lis 2008, 08:23
Gadu-Gadu: 4788548

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: hania » piątek 30 kwie 2010, 12:14

BasiaM pisze: nulka i weszynoska
Jaką suchą karmę dajecie swoim psom, że tak wcinają ???
Ja chcę teraz zmienić. Dawałam Royal Junior
Ja myślę, że to nie jest kwestia rodzaju jedzenia, tylko nauczenia psa, że nie może wybrzydzać. Moje wiedzą, że jak nie zjedzą tego co jest w misce to nic innego nie będzie. Psy niejadki zdarzają się bardzo, bardzo sporadycznie i zazwyczaj nie wszystko jest dobrze z ich zdrowiem. Reszta to niejadki pozorne - wiedzą, ze jak nie zjedzą suchego to w misce pojawi się coś jeszcze, albo cała zawartość zostanie wymieniona.



Awatar użytkownika
wladekbud
Posty: 603
Rejestracja: poniedziałek 20 paź 2008, 08:37
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Oleśnica/d-śląskie

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: wladekbud » piątek 30 kwie 2010, 13:04

hania pisze:Ja myślę, że to nie jest kwestia rodzaju jedzenia, tylko nauczenia psa, że nie może wybrzydzać.
No właśnie, Burza próbowała już. Eukanubę, Acanę, dwie różne Puriny i dość. Za każdym razem to samo, tzn. 3-4 dni szaleństwa za suchą karmą a potem zaczyna wybrzydzać, a "miętki" pan zaczyna dosmaczać.
Więc teraz zostajemy na Purinie Pro Plan i albo dalej będę dosmaczał, albo uparciuszka weźmiemy siłą. Ale, niestety, dalej daję się nabierać na smutne oczka i łepek smętnie zwieszony nad miską. :zly3: :zly2:


"Whoever loveth me, loveth my hound." - Thomas More

Awatar użytkownika
wszoleczek
Posty: 1894
Rejestracja: środa 18 lis 2009, 11:44
Gadu-Gadu: 3431453
Lokalizacja: Libiąż k/Chrzanowa
Kontakt:

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: wszoleczek » piątek 30 kwie 2010, 13:55

Ja się nie daję na piękne oczy :jezyk_3: . Przy poprzednim psie się urabiałam i Lessi potocznie była nazywana 'stolikiem' :wstydek: . Teraz tego błędu nie popełnię. Jeśli pies jest faktycznie głodny, to zje wszystko i basta :obraza_1: .
Ja psa nie głodzę, codziennie ma pełną miskę. Jeśli nie chce zjeść, jego sprawa-zje kiedy zgłodnieje. Oczywiście cieplej mi na sercu, kiedy mu tak smakuje, że się za miskę zabiera :marzyc: . Ja dobrałam karmę do kupy a nie czy mu smakuje :jezyk_3:. Najwyżej zaleję jakąś pachnącą cieczą z kiełbasą dla psa :twisted:


Natalia i Nero

Awatar użytkownika
miszakai
Posty: 4433
Rejestracja: piątek 17 paź 2008, 18:13
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Bory Tucholskie
Kontakt:

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: miszakai » piątek 30 kwie 2010, 15:57

Ludzie nie zdają sobie sprawy jak bardzo ich podejście do tematu determinuje gust psa :roll: A podejście jest właśnie takie - oby coś na ciepło op...i że suchy chleb bez masła jest be i takie tam...Tak samo jest z dziećmi - coby zapaść, coby zjadło chleba pajdę a nie same jogurciki :tia:
Szczerze mówiąc - to trochę drażliwy temat - ale w moim odczuciu naprawdę sporo ogarów to "stoliki" i mi się takie zupełnie nie podobają; tzn. mimo miłości do rasy obiektywnie potrafię na nie spojrzeć i one są po prostu nieładnymi psami - głowa robi się mała, ruchy ociężałe - nie wiem czy nie podpadnę ale spora lista by się uzbierafa szaf i stolików... :niewka:


Obrazek

Awatar użytkownika
Basia
Posty: 443
Rejestracja: poniedziałek 23 mar 2009, 12:23
Gadu-Gadu: 3582961
Lokalizacja: Warszawa

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: Basia » piątek 30 kwie 2010, 16:13

miszakai pisze:Ludzie nie zdają sobie sprawy jak bardzo ich podejście do tematu determinuje gust psa :roll: A podejście jest właśnie takie - oby coś na ciepło op...i że suchy chleb bez masła jest be i takie tam...Tak samo jest z dziećmi - coby zapaść, coby zjadło chleba pajdę a nie same jogurciki :tia:
Szczerze mówiąc - to trochę drażliwy temat - ale w moim odczuciu naprawdę sporo ogarów to "stoliki" i mi się takie zupełnie nie podobają; tzn. mimo miłości do rasy obiektywnie potrafię na nie spojrzeć i one są po prostu nieładnymi psami - głowa robi się mała, ruchy ociężałe - nie wiem czy nie podpadnę ale spora lista by się uzbierafa szaf i stolików... :niewka:

:brawo_1:

Zgadzam się z Tobą w 100%. Nie rozumiem problemu poruszanego na tym wątku, że pies nie chce jeść suchej karmy. Nie to nie. Dziś nie zje to zje za 2 dni. Pewnie, że pies woli jak ma "dodatek" do karmy i Mina też dostaje czasami (np. jogurt nat., jajko), ale jak dostanie samą suchą to zjada ją w tym samym tempie (czyli moje oko ledwo rejestruje :D ).


Pozdrawiamy,
Basia i Zuzia

Awatar użytkownika
wszoleczek
Posty: 1894
Rejestracja: środa 18 lis 2009, 11:44
Gadu-Gadu: 3431453
Lokalizacja: Libiąż k/Chrzanowa
Kontakt:

Re: Namaczanie karmy.

Post autor: wszoleczek » piątek 30 kwie 2010, 16:25

Najlepiej to zwiąć taką psią porcję do worka i przyłożyć sobie do psa. Zrobiłam tak w zimie i wiedziałam, że tj trochę za dużo, ale pies spał na dworze i musiał czymś się ogrzać. Teraz tak optycznie patrzę na psa i myślę, że jest w miarę ok, ale jeszcze mu troszkę zmniejszę porcję.

Mój pradziadek był kowalem i takim 'znachorem od zwierząt'. Babcia mi opowiadała, jak kiedyś jakaś pani przyniosła pieska który nie chciał jeść. Kazał zostawić psa na 3 dni. Przez 3 dni pies dostawał tylko wodę :strach_2: . Potem pani przyszła po pieska i następnego dnia bardzo dziękowała, bo nigdy tak ładnie nie jadł :gleba: Od tamtej pory pies nie wybrzydzał :tia: .

Co do wyglądu psów, to często jest drażliwy temat. Ale w ogóle trochę offa się zrobiło :niewka: . Idę na spacer ;)


Natalia i Nero

ODPOWIEDZ