Fundusz i pomoc psom w potrzebie – dyskusja

Awatar użytkownika
ZbyszekC
Posty: 2053
Rejestracja: piątek 13 mar 2009, 20:40

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: ZbyszekC » wtorek 10 sty 2012, 11:39

W dyskusjach masz nade mną pewną przewagę. Stoisz po prawidłowej stronie mając tych z bronią za sobą :jezyk_3:


"Moim prawdziwym obowiązkiem jest ocalić własne marzenia." - Arthur Schopenhauer

Awatar użytkownika
kerovynn7
Posty: 370
Rejestracja: poniedziałek 06 cze 2011, 11:11
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: kerovynn7 » wtorek 10 sty 2012, 12:13

ZbyszekC pisze:
kerovynn, a co z kotami :mysl_1:
no tak - "jak pies z kotem"... oczywiście na koty też :P i wszelkie bidy zwierzęce po opieką w/w fundacji
Klarownie? :jezyk: :P :P



Awatar użytkownika
kerovynn7
Posty: 370
Rejestracja: poniedziałek 06 cze 2011, 11:11
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Poznań

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: kerovynn7 » wtorek 10 sty 2012, 12:17

BasiaM pisze:

To się pseudohodowcy ucieszą. Towar nie zejdzie więc ogaromaniacy go wyżywią i zaopiekują.
Kłopot z głowy do następnej cieczki :niewka:
Jeśli już brać takie psy z rozmnażalni to trzeba by też zabrać się za "pseudohodowcę".
Tylko kto mu do głowy wbije, że tak nie można ? Że krzywdę psu robi ? Że kary za to są ?
Prędzej nas widłami pogoni niż zacznie słuchać.
Od pierwszego stycznia miały wejść w życie przepisy odnośnie pseudo - może tym się podeprzeć?



Awatar użytkownika
EiMI
Posty: 2870
Rejestracja: sobota 07 sie 2010, 12:38
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Głogów/Serby

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: EiMI » wtorek 10 sty 2012, 12:39

Każdy kij ma dwa końce.
Sama pisałam o tym, żeby jednak zastanawiać się nad tym czy nasza pomoc jest rzeczywiście nieodzowna czyli PRZED RZUCENIEM SIĘ NA JAKIEGOŚ BIEDACZKA, SPRAWDZIĆ MOŻLIWIE NAJDOKŁADNIEJ JEGO SYTUACJĘ. I nie ma większego znaczenia czy to ogarowaty czy nie JEŚLI TA SYTUACJA W OCENIE OSOBY, KTÓRĄ ZNAMY I KTÓREJ UFAMY JEST NIEZBĘDNA.
Ostatnia akcja z suczkami we Wrocławiu pokazała, że subiektywna ocena sytuacji, często bardzo emocjonalna, bywa zawodna.
Ocena ciekawej_świata i ocena naszej kasiwro tych samych warunków dawały zupełnie różny obraz. Może ktoś widzi to inaczej, ale w tej sytuacji ja większe zaufanie mam do Kasi.
Rozumiem bardzo emocjonalny stosunek wrażliwych ludzi do krzywdy, która spotyka wiele psów i nie oceniam niczyjego postępowania, apeli o pomoc czy interwencji negatywnie. Wiem, że dzieje się to w dobrej wierze i z odruchu serca. Ale zdrowy rozsądek i rzetelna informacja są bardzo ważne.

Basia ma rację i ja też to pisałam, całej psiej biedy nie zbawimy i na czymś trzeba się skupić. I niestety .... jestem zdania, że rasizm bezwzglęnie tak
- czyli ogary i widocznie (czyli patrząc nie doszukuję się ogara ale widzę ogara z jakimś niewielkim odstępstwem, które każe mi się zastanowić, co jest nie tak) ogarowate (oraz - jeśli taka będzie wola inne gończe i wyraźnie w typie).
Podejrzane o ogarowatość i inne (gdzie forumowicz albo osoba z zewnątrz zgłasza się do nas bezpośrednio) - wymagające pomocy w miarę możliwości i rzeczywistych potrzeb - przede wszystkim ogłoszenia, pomoc w znalezieniu domu.

Osobną kwestią są schroniska.... i znów powtórzę ogary i wyraźnie ogarowate - bezwzględnie, reszta świata - pomoc obejmująca przede wszystkim poszukiwania nowego domu.

No i nieszczęsne pseudohodowle... I tu znów Basia ma rację... jak zaczniemy wykupować psy - woda na młyn, a dobrowolnie za darmo żaden rozmnażacz nam nie odda. Jedyne wyjście to zgłaszanie pseudohodowli lokalnej policji i powiatowym lekarzom weterynarii... którzy mają prawo, a nawet obowiązek działać. Wtedy ewentualni, w celu uniknięcia schronów przejmowanie szczeniąt razem z sukami. Sterylki i szukanie domów.

Co do składek na Fundusz....
Moim zdaniem, jeśli ktoś - nawet pod wpływem konkretnego impulsu - przekazał swoje pieniążki na ratowanie pieska czy kotka, to przekazał i już. I nie wydaje mi się, żeby prawdopodobną była sytuacja taka: dałam/-em na pieska X, piesek już nie potrzebuje? to proszę mi oddać! :fiufiu:
Myślę, że wszyscy darczyńcy przekazują wpłaty mając świadomość, że jak nie ten psiak, to inny....
Niepokoją mnie patetyczne sformułowania w stylu "nie ma zgody na pomoc dla....." Nie każdy, kto pyta o rzeczywistą potrzebę, konieczność, czy zwyczajnie wyraża swoje zdanie - jest jednocześnie przeciwnikiem udzielenia pomocy. Osobiście nie przypominam sobie, żeby ktoś gdzieś napisał wprost - Nie nie zgadzam się! Nie, temu psu nie pomagajmy! Wyrażenie wątpliwości, co do zasadności jakiegoś działania typu - hurrra zabieramy ze schronu, bo schrony są be! - nie jest tożsame odmową pomocy. Pomagać trzeba z głową. Zabierzemy ze schronu psa, nie uda nam się znaleźć domu i co dalej???? Przez 15 lat będziemy go trzymać u Ani i Hani? U Quzi? Co dalej???? Za pół roku, rok, dwa lata.... zadzwonimy do tego schronu i powiemy: dobra, nie udało się, weźcie go z powrotem...." Nie zadzwonimy, zostanie wiecznym rezydentem, będziemy mu kupować karmę, płacić za hotelik... jednemu, drugiemu, piątemu, dziesiątemu... Za parę lat będziemy mieli przepełnienie jak w schronach i totalny impas.


Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
miszakai
Posty: 4438
Rejestracja: piątek 17 paź 2008, 18:13
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Bory Tucholskie
Kontakt:

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: miszakai » wtorek 10 sty 2012, 12:52

Aszemi pisze:bo tu nie ma serduszek i kwiatuszków w emotkach
Oj, czasami niektórzy przeklejają jakoweś inne emotki w tym stylu ;)

Wydaje mi się, że dobrze jest tak jak jest. Nie ma chyba aż tak dużej kolejki po pieniądze funduszowe...Dla mnie dużo bardziej kontrowersyjne może stać się pomaganie rasowym papierowym ogarom i analiza sytuacji finansowej konkretnego właściciela niż decyzja czy ogaropodobny pies jest wystarczjaąco w typie. To chyba jest jednak łatwiejsze do zawyrokowania. Zgadzam się, że każdy inaczej je postrzega. Ja wiele razy dziwiłam się, że jakaś bida pod mixa pociągnięta a potem dyskusja o Robinie :mysl_1: Dla mnie może i on owczarkowy trochę ale piękny i też w typie pies. To, że owczarka w nim widać nie znaczy że ma mniej z ogara niż totalnie kundelkowy piesek na krótkich łapkach z czaprakiem gdzie kompletnie nie wiadomo co było w genach obok ogara...

Zgadzam się z Anią W, że chyba jednak bardziej pomocy potrzebują psy bezpańskie a nie np. rodowodowe ogary, mające dom. Właściciel rodowodowego ogara raczej liczy się z jego chorobami, kryzysami finansowymi itp. Oczywiście każdy może popaść w tarapaty finansowe ale dla mnie trąci to już jakąś komuną...Mamy przecież rodzinę, znajomych a te psy w schronach nie mają swojego człowieka, który mógłby coś wymyślić :? Są same.

Moim zdaniem hierarchia jest taka:

1. Po pierwsze pomoc ogarom papierowym - zgubionym, znalezionym, potrzebującym domu, zmieniającym dom, będącym na tymczasie.

2. Po drugie pomoc psom w typie - zgodnie z opinią większości. Aż takich konfliktów chyba nie ma. Przy czym pierwszeństwo mają psy w schronach a nie maluchy od pseudohodowców z uwagi na mechanizm popyt rodzi podaż(tu jak pisała qzia najpierw dokładnie trzeba sprawdzić sytuację).

3. Pomoc w sytuacjach trudnych finansowych forumowiczom i innym wlaścicielom ogarów w razie choroby itd.


Ale to moje zdanie; więcej poszło na Fundację ode mnie niż na Fundusz, więc tylko takie przemyślenia...


Obrazek

Awatar użytkownika
EiMI
Posty: 2870
Rejestracja: sobota 07 sie 2010, 12:38
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Głogów/Serby

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: EiMI » wtorek 10 sty 2012, 12:57

Dobre zdanie :brawo_1: :brawo_1: :brawo_1:
I zwięźle jasno napisane :D aż zazdroszczę, że ja tak nie umiem, bo myślimy tak samo, a ja tak namotałam, że zaraz ktoś jakieś sformułowanie będzie mi prostował ;)


Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
BasiaM
Posty: 7930
Rejestracja: czwartek 30 kwie 2009, 09:54
Gadu-Gadu: 7355946

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: BasiaM » wtorek 10 sty 2012, 13:08

EiMI pisze:Co do składek na Fundusz....
Moim zdaniem, jeśli ktoś - nawet pod wpływem konkretnego impulsu - przekazał swoje pieniążki na ratowanie pieska czy kotka, to przekazał i już.
Zgadzam się i nie ma tu co głosować, czekać kto za a kto przeciw a kto się wstrzymuje :niewka:
EiMI pisze:Zabierzemy ze schronu psa, nie uda nam się znaleźć domu i co dalej???? Przez 15 lat będziemy go trzymać u Ani i Hani? U Quzi? Co dalej????
Dokładnie :zgoda:


Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
wladekbud
Posty: 603
Rejestracja: poniedziałek 20 paź 2008, 08:37
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Oleśnica/d-śląskie

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: wladekbud » wtorek 10 sty 2012, 13:21

miszakai pisze:
... bla, bla, bla, bla... :brawo_1: (ale to "bla" w pozytywnym znaczeniu)

Ale to moje zdanie; więcej poszło na Fundację ode mnie niż na Fundusz, więc tylko takie przemyślenia...
Miszakai chyba napisała bardziej technicznie to czym wspominałem w jakimś wątku, czyli sensowne priorytety.

Co do tego kiedy wydawać, a kiedy nie, to przecież nikt nie szasta forsą na lewo i prawo widząc każdego biednego czterołapka. Osoby to prowadzące jak do tej pory sensownie dobierają cele działań. A wrocławska akcja ze szczeniaczkami pokazała, że nie ma co w sytuacjach niezbyt jasnych działać zbyt gwałtownie i emocjonalnie.

Jak pisała EiMi, dajemy forsę i mamy jak na razie zaufanie do osób odpowiedzialnych za jej wykorzystanie. Jeśli są wątpliwości, to widzę zawsze na forum temat z zapytaniem o wydawanie. I jak dla mnie odpowiada sytuacja, że jeśli się zgadzam to nie protestuję i nie ciągnę niepotrzebnie dyskusji.


"Whoever loveth me, loveth my hound." - Thomas More

Awatar użytkownika
Ania W
Grupa szybkiego reagowania
Posty: 11234
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 22:03
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: Ania W » wtorek 10 sty 2012, 13:41

Najpierw wyjaśnieni - zaczęłam pisac posta o 8.00 :D
BasiaM pisze:AniuW ...
nie chodzi mi o to, żeby pomagać tylko ogarom z rodowodem w kieszeni.
Niech będą to psy w typie ale niech wyglądają jak ogary.
Basiu ale co to znaczy, że pies wygląda jak ogar?
Ma czaprak? Długie uszy i ogon? 56-65 w kłębie?
Luba wygląda jak ogar? Huzar?
Dla niektórych Gawra czy Korsa nie wyglądają na ogary....
Zapętlimy się tak podchodząc do sprawy.
Sama wrzuciłaś psa na forum i okazało się, że dla jednych ogarowaty, dla innych owczarkowaty...jeszcze inni widzieli rotka. Dla ciebie wydał się wystarczająco ogarowaty, żeby go wrzucić na TO forum.
BasiaM pisze:Nie możemy też "wydzierać" psów z pseudohodowli bo tak na prawdę robimy przysługę tym "hodowcom" a z drugiej strony wątpliwe czy będą z tych szczeniaków ogary :niewka:
Nigdy nie pisałam, żeby wydzierać psy z jakieklowiek pseudohodowli. Myślę, że poza sytuacją likwidacji takiego miejsca nie ma co zabierać z takich miejsc szczeniaków, a już o wykupywaniu nie ma mowy. Owszem, jest mi trudno bo wiem , że takie szczeniaki powinny iść na umowy, które zawierają punkt o kastracji/sterylizacji. Po ludzku mi ich żal…
A zabierając skądkolwiek szczeniaka musimy się liczyć z tym, że nie wyrośnie z tego ogar….no i co – zwrócimy? No pewnie że nie. Po prostu wydając nie damy gwarancji, że będzie to ogar i już.
hania pisze:
Można wtedy podejść do sprawy "na zimno" zrobić wyliczenia czy jesteśmy w stanie pomóc czy nie.
Dokładnie tak! Wkleję wam bardzo fajny tekst jaki znalazłam kiedyś na dogomanii. My też jako fundacja nie rzucamy na wszystko co się rusza – mamy miejsce, mamy fundusze, bierzemy na swoje barki…jeżeli nie mamy próbujemy pomóc inaczej. Przecież wyliczenie potencjalnych kosztów jest możliwe ( na początek miesiąc pobytu w hotelu, karma, szczepienia, odrobaczenie, kastracja/sterylka).
aganowaczek pisze:Moim zdaniem oprócz "funduszu ogarom w potrzebie", którego celem było pomaganie ogarom, powinien być stworzony osobny fundusz dla innych bid..
Chyba byśmy się nieco za bardzo rozdrobnili ;)

EiMI pisze:Każdy kij ma dwa końce.
Sama pisałam o tym, żeby jednak zastanawiać się nad tym czy nasza pomoc jest rzeczywiście nieodzowna czyli PRZED RZUCENIEM SIĘ NA JAKIEGOŚ BIEDACZKA, SPRAWDZIĆ MOŻLIWIE NAJDOKŁADNIEJ JEGO SYTUACJĘ. I nie ma większego znaczenia czy to ogarowaty czy nie JEŚLI TA SYTUACJA W OCENIE OSOBY, KTÓRĄ ZNAMY I KTÓREJ UFAMY JEST NIEZBĘDNA.
To jest dla mnie sedno problemu – nie kwestia rasowości bądź jej braku tylko kwestia czy fundusz stać na pomoc czy nie. Bo jeżeli pieniądze będą leżały na koncie to chyba nikt focha nie strzeli jeżeli zostaną one spożytkowane na „czarnego ogara” ;)
miszakai pisze:
Moim zdaniem hierarchia jest taka:
1. Po pierwsze pomoc ogarom papierowym - zgubionym, znalezionym, potrzebującym domu, zmieniającym dom, będącym na tymczasie.
2. Po drugie pomoc psom w typie - zgodnie z opinią większości. Aż takich konfliktów chyba nie ma. Przy czym pierwszeństwo mają psy w schronach a nie maluchy od pseudohodowców z uwagi na mechanizm popyt rodzi podaż(tu jak pisała qzia najpierw dokładnie trzeba sprawdzić sytuację).
3. Pomoc w sytuacjach trudnych finansowych forumowiczom i innym wlaścicielom ogarów w razie choroby itd.
Ale to moje zdanie; więcej poszło na Fundację ode mnie niż na Fundusz, więc tylko takie przemyślenia...
:zgoda:

Zbyszku uwielbiam twój dramatyzm :D ...nawet mi go trochę brakowało ;)



bea100

Re: Fundusz Ogarom w Potrzebie- dyskusja...

Post autor: bea100 » wtorek 10 sty 2012, 14:29

miszakai pisze: ...dobrze jest tak jak jest. Nie ma chyba aż tak dużej kolejki po pieniądze funduszowe...Dla mnie dużo bardziej kontrowersyjne może stać się pomaganie rasowym papierowym ogarom i analiza sytuacji finansowej konkretnego właściciela niż decyzja czy ogaropodobny pies jest wystarczjaąco w typie. To chyba jest jednak łatwiejsze do zawyrokowania. Zgadzam się, że każdy inaczej je postrzega. Ja wiele razy dziwiłam się, że jakaś bida pod mixa pociągnięta a potem dyskusja o Robinie :mysl_1: Dla mnie może i on owczarkowy trochę ale piękny i też w typie pies. To, że owczarka w nim widać nie znaczy że ma mniej z ogara niż totalnie kundelkowy piesek na krótkich łapkach z czaprakiem gdzie kompletnie nie wiadomo co było w genach obok ogara...

Zgadzam się z Anią W, że chyba jednak bardziej pomocy potrzebują psy bezpańskie a nie np. rodowodowe ogary, mające dom. Właściciel rodowodowego ogara raczej liczy się z jego chorobami, kryzysami finansowymi itp. Oczywiście każdy może popaść w tarapaty finansowe ale dla mnie trąci to już jakąś komuną...Mamy przecież rodzinę, znajomych a te psy w schronach nie mają swojego człowieka, który mógłby coś wymyślić :? Są same.

Moim zdaniem hierarchia jest taka:

1. Po pierwsze pomoc ogarom papierowym - zgubionym, znalezionym, potrzebującym domu, zmieniającym dom, będącym na tymczasie.

2. Po drugie pomoc psom w typie - zgodnie z opinią większości. Aż takich konfliktów chyba nie ma. Przy czym pierwszeństwo mają psy w schronach a nie maluchy od pseudohodowców z uwagi na mechanizm popyt rodzi podaż(tu jak pisała qzia najpierw dokładnie trzeba sprawdzić sytuację).

3. Pomoc w sytuacjach trudnych finansowych forumowiczom i innym wlaścicielom ogarów w razie choroby itd.


Ale to moje zdanie; więcej poszło na Fundację ode mnie niż na Fundusz, więc tylko takie przemyślenia...
Absolutnie się zgadzam z każdym zdaniem w powyższej wypowiedzi :zgoda:

Co do ostatniego zadania- ja uważam, że nie ważne ile kto wpłaca i jak często- ale wpłacił- więc ma pełne prawo wypowiadania się w sprawie Funduszu.



ODPOWIEDZ