Ogarza agresja

maryna
Posty: 3
Rejestracja: niedziela 07 paź 2018, 23:15

Ogarza agresja

Post autor: maryna » czwartek 11 paź 2018, 15:32

Witam wszystkich:)
Śledzę Wasza stronkę od jakiegoś czasu analizując, zbierając informacje i porównując ze sobą. Jestem o krok od podjęcia decyzji o posiadaniu ogarka i coś nadal mi nie odpowiada... to coś to agresja. Wszystkie strony internetowe, które odwiedziłam, przekonują iż Ogar to rasa rodzinna, pozbawiona agresji, łaknaca kontaktu z człowiekiem, łagodna dla dzieci itd itp rasa. Jednak analizując dalej napotykam się ze sporadycznymi zaprzeczaniami:/ Jak przykładowo, nie daje się pogłaskać, nie lubi obcych, po lesie chodzi tylko w kagańcu, sąsiedzi nazywają go killer, wpuszcza do domu , ale z niego nie wypuszcza, silny instynkt strożujacy, warczy na domowników nie chcąc oddać zdobyczy, na pewnej stronce, chyba dinoanimal, w minusach rasy aż ponad trzysta osób zaznaczyło "może być agresywny". Z czego to wynika? Z wychowania? Ponad 300 osób źle wychowuje psy? Lecz te ogórki o których mowa, to tylko rodowodowe, biorące udział w wystawach a jeśli mają zadatki na agresora to dlaczego dopuszcza się takie do roli reproduktora? Przecież to przeciwne tego co o rasie się słyszy i tego co Pani Anna mówiła w radiu: o selekcji psów w psiarniach w przeszłości- osobniki agresywne- eliminacja. Mam w głowie mętlik i proszę o pomoc w oparciu nie o ogólna wiedzę o ogarach, ale o Wasze psie przypadki. Kiedy Wasze ogary się gniewaja, czego nie robić, kiedy moga być nieprzewidywalne. I oczywiście wiem, że padnie temat: socjalizacja, ale jak już pisałam, zachowania które mnie niepokoja dotyczą raczej psów wystawianych... a wystawy to ogromna socjalizacja psa... jaki ten ogarek na prawdę jest? Do jakiego psa podobny najbardziej charakterem? Do tego labradora, do owczarka niemieckiego, wyzla weimarskiego czy może, Broń Boże dobermana :) dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie



Awatar użytkownika
Angelika
Posty: 546
Rejestracja: czwartek 04 maja 2017, 21:41
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: okolice Zawiercia

Re: Ogarza agresja

Post autor: Angelika » czwartek 11 paź 2018, 15:41

Myślałaś może, żeby wybrać się na wystawę i ocenić samemu jak odbierasz zachowania ogarów? W każdej rasie zdarzają się wyjątki od wzorca i masz rację, że takie psy powinny być eliminowane z hodowli. Ja mam swojego pierwszego ogarka już dwa lata i jest to bardzo łagodna i wrażliwa sunia, kochany przytulasek, co prawda nie każdej obcej osobie da się pogłaskać od razu (potrzebuje czasem sobie powąchać chwilę i się zastanowić, niektórych od razu akceptuje i się przytula). Potrafi też obszczekać obcych za płotem, ale każdego wpuści na plac i od razu przestaje wtedy szczekać.



maryna
Posty: 3
Rejestracja: niedziela 07 paź 2018, 23:15

Re: Ogarza agresja

Post autor: maryna » czwartek 11 paź 2018, 17:04

Dziękuję za szybką odpowiedź :) Na wystawie byłam ostatnio z 8 lat temu z moim Husky, teraz mieszkam za granicą... ale za Twoja rada powinnam się udać:) bardzo chcialabym dołączyć do szlachetnego grona posiadaczy Ogaròw, lecz brakuję mi tej kropki nad "i". I strona, przepraszam to psy.elk.pl nie dinoanimal, może mało warta, ale te blisko 400 głosów "na agresję" trochę martwią... Pozdrawiam



Awatar użytkownika
BACHMATsforanemroda
Posty: 753
Rejestracja: niedziela 01 lis 2015, 17:35
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Jeleń, Szczecinek
Kontakt:

Re: Ogarza agresja

Post autor: BACHMATsforanemroda » czwartek 11 paź 2018, 17:19

Myślę, że najlepiej udać się do hodowli i poznać rodziców potencjalnego miotu. Skontaktować się z hodowcą i porozmawiać, każdy odpowiedzialny hodowca powinien być szczery i uczciwie wymienić wady i zalety swoich psów. Życzę powodzenia :)
Ja mam dwa ogarki. Psa który jest wspaniałym miśkiem, spokojnym, zrównoważonym, grzecznym... ale gdy przychodzi co do czego nie da sobie w kasze dmuchać i bywało już tak, że musiał stoczyć walkę z wiejskimi burkami...
Suczka jest strachliwa i potrafi sprawiać kłopoty w miejscach bardziej zatłoczonych, nie ma opcji, żeby ją ktoś obcy pogłaskał. W domu chodzi za nami jak cień i ciągle domaga się pieszczot.


hodowla znad Sarczego Brzegu
https://www.facebook.com/BACHMATsforanemroda/" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
Eni
Posty: 389
Rejestracja: środa 07 maja 2014, 21:30
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Głogów/Bardo

Re: Ogarza agresja

Post autor: Eni » czwartek 11 paź 2018, 20:12

Mysle, że w przypadku wrażliwego ogara socjalizacja i więź z opiekunem jest niezwykle ważna. I owszem, 300 osób może źle socjalizować psa, wystarczy popatrzeć na zdjęcia (wiele prowadzanych jest w kolczatce, choć kupowane są jako szczenięta, wiadomo, jakie mają instynkty i jest czas by nauczyć psa chodzenia na smyczy i słuchania).

Mój ogar ma ponad 4,5 roku. Chodzi na spacery z innymi psami, jeździ komunikacja miejską, chodzi na dogtrekkingi. Nigdy nikogo nie ugryzł ani nie zaatakował, ale nie pozwoli skrzywdzić swojej rodziny. Suka stawała w obronie swojego przyszywanego brata kundelka, gdy atakowały go psy (ma świetną umiejętność czytania sygnałów i nie doprowadza do zwarcia, ale ujadać i szczerzyć kły umie), broni kota, oszczekuje monterów.
Przez synów kuzyna boi się dzieci w pierwszym kontakcie, więc "napadnięta" przez dzieci z nienacka potrafi warknać, za wprowadzanymi dziećmi przepada.

Ogar ma dużo z dobermana, ale to nie agresja, to opanowanie, wrażliwość, inteligencja. Ma sporo z labka: poczucie bycia szczeniakiem, pchanie się do tygodnia czy lizania po twarzy. Nie ma służalczości owczarków. Mojej wystarczy chwilę poświęcić i gotowa się wpakować na kolanka i całować. Ale sama nie zaczepi obcych ludzi.

A od siebie dodam,że pies na wystawę to wcale super socjalu mieć nie musi, na pewno nie u ogarów (nawet pies pełzający po ringu na brzuchu potrafił wygrać, skądinąd bardzo podobno sympatyczny).

Ogar się sam nie wychowa, a raczej sam się nauczy różnych rzeczy, których nie chcesz i jak nagle mu zabronisz, to nie koniecznie się podporządkuje jak baranek, bo nie zasłużyłaś sobie na jego uwagę i wzgledy. O, tak właśnie myślę o wychowaniu ogara - trzeba stworzyć z nim więź i zasłużyć na zaufanie oraz posłuszeństwo.



maryna
Posty: 3
Rejestracja: niedziela 07 paź 2018, 23:15

Re: Ogarza agresja

Post autor: maryna » czwartek 11 paź 2018, 22:00

Dziękuję za odpowiedzi, rady i wyjaśnienie po krótce co w trawie piszczy. My już o krok byliśmy od zakupy szczeniaczka labradora X flat coated retrievera, ale coś mnie zatrzymało. Zaczęłam wracać do swoich fascynacji rasą i tak z artykułu do artykułu coraz bardziej chciałam tego ogara. Sporo nawet zauważyłam jest porównań do labradora, czy tu na stronie czy na dogomanii, nawet poddałam się wrażeniu, że wręcz ogar lepszy. Choć gdzieś ktoś zaznaczył że poziom agresji to ok 1-2 czy 2-3, nie pamiętam. Strona ogarkowo.pl jest mega kompendium wiedzy na temat, tu dopiero jest wszystko o rasie i dobrego i czasem tego złego, wydaje mi się że jeśli się wczyta w treść i przez nią przebrnie nadal chcąc TEGO psa, to jest się wielbicielem rasy na 100% i tu z miejsca wszystkich forumowiczow podziwiam:) Ja jednak stanęłam przed dylematem, być albo nie być... Tutaj gdzie mieszkam same labradory, border collie i spaniele, wszystko łagodne, ciepłe kluczy, wszędzie bez smyczy, zawsze przyjazne, bardzo bym chciała żeby i ogarek się tu znalazł i żeby się dopasował. Dam temu jeszcze czas, chce podjąć na prawdę dobra decyzję. Dalej będę obserwować co dzieje się na ogarkowie, czekając również na jeszcze jakieś podpowiedzi związane z tym poziomem agresji. Pozdrawiam



Awatar użytkownika
delia
Posty: 242
Rejestracja: niedziela 16 cze 2013, 23:40

Re: Ogarza agresja

Post autor: delia » czwartek 11 paź 2018, 23:15

Myślę, że jeśli ktoś ma z psem problem to nie będzie się tym na forum oficjalnie chwalił, na to bym nie liczyła.

Moja suka wobec ludzi, swoich, czy obcych jest cudowna, każdego kocha, do każdego lgnie i z każdym pójdzie wszędzie. Nawet obcy może jej z gardła wygrzebać parówkę i nic nie powie. Kocha koty, ptaki i inne zwierzaki, poza jednym gatunkiem – prócz psów. Nie pomogła socjalizacja, psie przedszkole, roczne szkolenie, wspólne spacery, behawiorysta. Wystarczy jeden impuls, nie takie spojrzenie innego psa, nie taka postawa, nie daj boże warknięcie i od razu błyskawicznie atakuje. Nie ma znaczenia czy to pies którego pierwszy raz widzi, czy zna od dawna i zwykle się z nim bawi. Dlatego ja nigdy nie spuszczam jej bez kagańca, nie ze względu na ludzi ale na inne psy. Chodzi też w kolczatce, nie dlatego, że nie umie chodzić na smyczy, ale dlatego, że ma potężną siłę i w przypadku spięcia z innym psem bardzo trudno ją utrzymać. A co do wystaw – na wystawach o dziwo nie atakuje psów (chyba że zostanie sprowokowana). Dlaczego? - nie jestem w stanie zrozumieć...



ODPOWIEDZ