Ogarza agresja

Awatar użytkownika
maciekczewa
Posty: 25
Rejestracja: poniedziałek 08 lut 2016, 12:23
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Częstochowa

Re: Ogarza agresja

Post autor: maciekczewa » środa 17 paź 2018, 22:56

Agresja Ogarów czy to jest problem?
W moim odczuciu nie
Zarówno Poziomka jaki i Bajka zupełnie inaczej zachowują się na podwórku inaczej na spacerze i w lesie.
W stosunku do innych psów
W łowisku dogadują się z psami wszystkich ras i obu płci (może dlatego ze biegają luzem), nawet jeżeli inny pies na nie warknie raczej schodzą mu z drogi.
Spacer na smyczy tu już jest inaczej są psy które ignorują do innych ciągną i chcą się bawić z nimi, na inne szczekają z większą lub mniejszą pasją . Zdarza się że postawią „irokeza” od głowy po ogon, ale bez piany z pyska . Bez większego problemu można je uspokoić głosem . W większość spacerów są w obrożach, natomiast w kolczatkach zachowują się jak aniołki. Trudno takie zachowanie nazwać agresywne raczej maja swoi sympatie i antypatie .
W stosunku do kotów
Kot to zwierzyna łowna i tu działa instynkt. Trudno je utrzymać nawet na kolczatce, a jak są luzem to idą jak za dzikiem i to z jakim pięknym graniem aż miło posłuchać , na szczęście biedny kotek daje dyla na drzewo i wtedy dziewczyny mu odpuszczają.
W stosunku do ludzi na spacerze
Raczej są nieufne niewiele jest ludzi którzy mogą je pogłaskać wykręcają się ale nie szczekają nie warczą, ale są tez ludzie których traktują jak domowników cieszą się jakby mnie zobaczyły (aż bywam zazdrosny)
Na podwórku
Są bardzo czujne pilnują podwórka oszczekują przechodniów zarówno psy jak i ludzi jednych z radości innych ze złością . Najbardziej są agresywne w stosunku do pana listonosza szczekają na niego dwie posesje przed i dwie za domem. (Biedny pan listonosz dzisiaj prawie dostał zawału) sunie się wydostały na ulicę i pobiegły z strasznym jazgotem za listonoszem ale po dogonieniu zawróciły do domu.
Moje obie sunie jednych ludzi jak i psy lubią innych nie, ale co ciekawe nie zdarzyło się aby jedna kogoś lubiła a druga nie, (obie mają identyczny gust)
W stosunku do siebie
Jest ustalona hierarchia Poziomka czyli mama rządzi. Całkowicie podporządkowała sobie Bajkę, razem śpią w kojcu ale to Poziomka pierwsza wchodzi. Bajka je wtedy gdy jej mama pozwoli, a przy smakołykach np. dużej kości to już niema zabawy albo Bajka się podporządkuje albo dostaje baty od Mamy. To już nie jest warkniecie to prawdziwa bijatyka . Dotyczy to każdego psa. Oczywiście domownicy mogą każdej suni nawet z gardła wyciągnąć każdy smakołyk.
Reasumując
Według mnie Ogary nie są agresywne. Aczkolwiek to tylko zwierze i zawsze się może zdarzyć ze kogoś skaleczy . Moja Poziomka na zlocie skaleczyła mnie , pokłóciła się z innym ogarem o smaczek a ja znalazłem się przypadkowo na linii ognia i trafiła mnie.



Awatar użytkownika
aniamam
Posty: 662
Rejestracja: czwartek 31 maja 2012, 17:15
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ogarza agresja

Post autor: aniamam » środa 17 paź 2018, 23:44

Moje 2 ogary Wrzos i Elja (ojciec i córka) na co dzień żyją w trochę dla nich ekstremalnych warunkach - codziennie na ich teren (podwórze) przychodzi sporo obcych ludzi z psami i kotami, czasem też z innymi zwierzętami, gdyż mam gabinet weterynaryjny w miejscu gdzie mieszkam. W czasie otwarcia gabinetu moje psy, jeśli chcą być na podwórzu, to przebywają w kojcach - Wrzos (ma 6,5 roku) zazwyczaj nie zwraca uwagi na przychodzących - leży na podeście przed budą i obserwuje, czasem zaszczeka, ale sporadycznie; z Elją (11 miesięcy) jest więcej hałasu, młoda obwieszcza przyjście każdego pacjenta. Niektórzy przychodzący do gabinetu podchodzą do moich psów, a Wrzos i Elja wtedy bardzo często nadstawiają się do głaskania, merdają ogonami, a inne psy zachęcają do zabawy przez kojcowe ogrodzenie. Inaczej jest jak praca gabinetu się przedłuży i ostatni pacjenci wychodzą sporo po czasie - wtedy, jak to powiedziała kiedyś jedna z właścicielek mojego pacjenta, obydwa moje ogary "opieprzają" wychodzących że tak długo ich pani musiała być w pracy.
Gdy gabinet jest zamknięty psy biegają luzem po podwórzu, mniej lub bardziej obszczekują przechodzących ulicą, ale Wrzos nie pozwala młodej podchodzić blisko ogrodzenia - tu rządzi on. Naprzeciwko naszej posesji jest warsztat samochodowy, więc cały czas ktoś się kręci po okolicy.
Na spacerach nigdy ani Wrzos ani Elja nie chodziły w kolczatce. Wrzos kiedyś przeszedł na spacerze obok kota i nawet go nie zauważył a raz prawie na kota nadepnął i zdziwił się że mu coś uciekło spod nóg.... Elja raz stanęła na spacerze pod drzewem z głową do góry a ja nie wiedziałam dlaczego,spojrzałam za jej wzrokiem i zobaczyłam siedzącego na drzewie kota, ale na komendę "idziemy" odpuściła i odeszła.
W kontaktach z innymi psami na spacerach Elja jest przyjacielsko nastawiona, obwąchuje się z innymi i albo zachęca do zabawy albo odchodzi; jak pies na nią warknie (a kilka razy zdarzyła się taka sytuacja), to odchodzi, nie szuka zaczepki. Raz zdarzyła nam się sytuacja, że warknęła na drugą suczkę, ale afera była o jedzenie (a Elja kocha jeść)
Na spacerach w stosunku do obcych ludzi Elja jest bardziej nieufna, odsuwa się gdy ktoś wyciąga do niej rękę, do obcych nie podejdzie; Wrzos też za bardzo nie przepada za bliższymi poufałościami z nieznajomymi; a tych których zna zazwyczaj obdarowuje "całuskami".
Podczas jedzenia Wrzos pozwala młodej podchodzić do jego miski (wtedy odsuwa się) i Elja sprawdza co Wrzos ma w misce, ale jak Elja ma pełną miskę to nie pozwala Wrzosowi do niej podejść; ale jak odejdzie do miski Wrzosa, to Wrzos wylizuje jej miskę i nie ma afery. Wodę najczęściej piją jednocześnie z tej samej miski.
Na spacerach Wrzos ma swoich ulubionych kumpli, ma też psy których nie lubi, ale nigdy nie było żadnych bliskich spięć, po prostu mijają się po przeciwnych stronach ulicy, albo daję Wrzosowi komendę "siad", odwracam jego uwagę aż "wróg" nas minie.
Nauczyłam moje psy ignorowania szczekających na nas psów zza ogrodzenia jak idziemy ulicą.
Ostatnio na wieczornym spacerze zostaliśmy z Wrzosem oszczekani przez biegającego luzem ratlerka - mój pies był zdziwiony co to szczeka a tego nie widać.....( Wrzos był na zwykłej zapinanej obroży, nie szarpał się, żeby pogonić intruza)
Wiem że z Elja jeszcze sporo pracy przede mną, .....ale to bardzo przyjemna praca

Pozdrawiamy


Ania M., Wrzos z Zatrzebia & Elja Sokoli Lot

Awatar użytkownika
Eni
Posty: 407
Rejestracja: środa 07 maja 2014, 21:30
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Głogów/Bardo

Re: Ogarza agresja

Post autor: Eni » czwartek 18 paź 2018, 10:02

Obok Bajki i Poziomki na zlocie ciągle była afera. Nie dało się bezpiecznie na nie wpaść. I dla mnie to jest problem, a te coogary są agresywne. Nie wiem, jakim cudem takie psy zostały dopuszczone do rozrodu i to jeszcze w pragramie mającym rasę uratować... Ale po kimś, kto uważa kota za zwierzynę łowną można się spodziewać, że sam ową agresję wzmaga i tak socjal przeprowadził...



Awatar użytkownika
Paulina_T
Posty: 462
Rejestracja: czwartek 20 sie 2015, 11:15
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Re: Ogarza agresja

Post autor: Paulina_T » czwartek 18 paź 2018, 11:10

maryna pisze:
czwartek 11 paź 2018, 22:00
Sporo nawet zauważyłam jest porównań do labradora, czy tu na stronie czy na dogomanii, nawet poddałam się wrażeniu, że wręcz ogar lepszy.
Te porównania mnie zaintrygowały.
Sama mam labradora i ogara. I zanim pojawił się u nas ogar - pytałam tu na forum o rasę właśnie w kontekście porównania z labradorem.
Dowiedziałam się, że nie da się porównać tych dwóch ras - jeśli chodzi o wyższość jednaj rasy nad drugą), bo to zupełnie inne stworzenia. :)
I po trzech latach bytowania z Ogarem i 16 latach bytowania z Labradorami muszę powiedzieć: racja.

Labrador jest żywym, ruchliwym stworzeniem, potrzebującym mieć cały czas kontakt z właścicielem. Labradora roznosi energia, niszczy w domu, gdy zostaje sam. Nie chce sam zostać w ogródku, wypchany drzwiami, wraca oknem. Jest ciągle chętny do zabawy i namolnie upomina się o zabawę, pieszczoty, jedzenie. Na spacerach się nie oddala. Lubi służyć człowiekowi.

Ogar jest spokojny, wręcz leniwy w domu. Chętnie spędza cały czas w ogródku. W domu nie niszczy, spokojnie czeka na powrót właściciela do domu. Llubi się przytulać i wchodzić na kolana, ale nie jest nachalny. Na spacerach to wulkan energii, przeszukuje las z nosem przy ziemi. Bardzo dużo pracy trzeba włożyć w nauczenie ogara przywołania. Jest niezależny i samodzielny. Lubi być panem sam sobie.

Nie znalazłam cech wspólnych tych dwóch ras. :gleba:

Teraz o agresji. Przy labradorach nie spotkałam się, żeby żyjące ze sobą osobniki, czy to płci żeńskiej, czy męskiej - walczyły ze sobą. Nie ma problemu w posiadaniu dwóch suk, czy dwóch psów. Labradory są ufne do ludzi, uwielbiają gości. Zamęczają ich swoim domaganiem się o uwagę.

Ogary - z tego co widzę na forum - nie bardzo dogadują się w ramach tej samej płci. Potrafią się pogryźć. Jak duża skala jest tego zachowania, nie wiem. Moje suki dogadują się super. Klara (Ogarka) jest uległa do innych psów, suk również.

Ogar może być nieufny do obcych.
Moja Klara nie przepada za obcymi. W domu przywita się z gośćmi i idzie do siebie na posłanie. Czasami jednak potrafi kogoś mocno polubić i pakuje mu się na kolana. Kwestia obdarowania kogoś sympatią. :) Nie lubi, gdy na spacerach obcy ją głaszczą. Ale nie reaguje agresywnie. Robi raczej uniki. Choć moja Labradorka - też na spacerach ludzi ignoruje. Dopiero gości w domu traktuje jak potencjalnych dawców rozkoszy głaskania.

Ogar bardzo przywiązuje się do swojej rodziny i myślę, że może ją bronić. I nie chodzi o agresje, ale właśnie o zachowania atawistyczne, obrona swojego stada. Labradory tego nie wykazują.


Hodowla Ogara Polskiego https://www.zsosnowejpolany.pl/" onclick="window.open(this.href);return false;
tel: 604 853 302

Awatar użytkownika
BACHMATsforanemroda
Posty: 788
Rejestracja: niedziela 01 lis 2015, 17:35
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Jeleń, Szczecinek
Kontakt:

Re: Ogarza agresja

Post autor: BACHMATsforanemroda » czwartek 18 paź 2018, 11:52

"Ogar jest spokojny, wręcz leniwy w domu. Chętnie spędza cały czas w ogródku. W domu nie niszczy, spokojnie czeka na powrót właściciela do domu. Llubi się przytulać i wchodzić na kolana, ale nie jest nachalny. Na spacerach to wulkan energii, przeszukuje las z nosem przy ziemi. Bardzo dużo pracy trzeba włożyć w nauczenie ogara przywołania. Jest niezależny i samodzielny. Lubi być panem sam sobie."

Nie zgodzę się z tym opisem ;) To opis Klarki i każdego ogara będziemy inaczej definiować. Sama po przywiezieniu Loli byłam coraz to bardziej zdziwiona jak dwa psy tej samej rasy mogą się różnić...
Ogar niszczy! Potrzebuje dużo ruchu i jak nie jest to porządnie zaspokojone to daje czadu podczas nieobecności człowieka. My straciliśmy kanapę i mieliśmy obgryzione wszystkie ściany w tym pozrywane i zjedzone tapety. Nie wspominając o szczoteczkach do zębów i porozwalanych śmietnikach. Lorna bardzo źle znosiła naszą nieobecność, teraz już nie mamy takich strat, ale tak raz w miesiącu muszę posprzątać np rozerwane reklamówki z obierkami, albo suszonym chlebem. Myślę, że kupno ogara jako psa który nie będzie niszczył to zły pomysł. Chociaż wierzę, że Klara nie rozwala, grzeczna z niej ogareczka ;)
Ogar ma świetny węch którym wyczuje, że w śmietniku na dnie kosza jest kawałek kurczaka i ze swoją zwinnością bez problemu otworzy drzwi do kuchni, albo od szafki dostając się do smakołyków.
Bachmat nie jest nachalny, ale Lorna non stop chodzi za nami po domu i jak tylko wyczai moment wpada nam do łóżka, szturcha nosem, nie raz już wylałam kawę bo mała stwierdziła, że to dobry moment na głaski i zaczepiła swoją łepetynką o moje ramię chcąc zwrócić na siebie uwagę.
Bachuś wpuszcza wszystkich na posesję, pozwala się każdemu głaskać i ty widzę podobieństwo do labka- kocha wszystkich nowych ludzi!
Lorna nowych ludzi nie znosi, oszczekuje i nie ma szans z marszu jej pogłaskać. A obcych przed bramą to tak oszczekuje, że aż się zanosi jak małe dziecko podczas płaczu.
Bachmat reaguje na wołanie na spacerach, ale nie biegnie do mnie od razu, najpierw kalkuluje czy powinien już wrócić czy nie, nigdy nie zdarzyło się żeby uciekł, ale lubi znikać z oczu na spacerach. Lorna... Lola znowu w tym jest do labka podobna bo woli spacerować z człowiekiem, nie oddala się znacznie, lubi wiedzieć, że jestem blisko.
Jaki ogar taki opis ;)
Dlatego myślę, że warto przede wszystkim poznać rodziców swojego przyszłego maluszka :)


hodowla znad Sarczego Brzegu
https://www.facebook.com/BACHMATsforanemroda/" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
hania
Posty: 6897
Rejestracja: czwartek 06 lis 2008, 08:23
Gadu-Gadu: 4788548

Re: Ogarza agresja

Post autor: hania » czwartek 18 paź 2018, 12:20

To ja muszę przyznać, że do moich ogarów opis jak najbardziej pasuje - zdecydowanie nie miały tendencji do niszczenia i w domu były bardzo spokojne. Labków przez to, że lubią nosić różne rzeczy trzeba dużo bardziej pilnować. Szczeniaki ode mnie też nie miały dużych tendencji niszczycielskich. Może to Lorna jest nietypowa ze złym znoszeniem nieobecności i niszczeniem?



Awatar użytkownika
gusiak
Posty: 83
Rejestracja: niedziela 09 lis 2008, 02:47
Gadu-Gadu: 9567760

Re: Ogarza agresja

Post autor: gusiak » czwartek 18 paź 2018, 12:32

Co do niszczenia o chyba kwestia indywidualna, z moich kilku psów i kilku miotów jedna suka (dorosła już) potrafi ukraść i zniszczyć coś przy każdej okazji. Nawet jeśli dookoła są ludzie, więc nie tylko przy dłuższej samotności. No i jeden miot był taki, że do roku prawie każdy zgłaszał demolkę w domu. Na szczęście mniej więcej po roku wszystkim przeszło :D



Awatar użytkownika
aniamam
Posty: 662
Rejestracja: czwartek 31 maja 2012, 17:15
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ogarza agresja

Post autor: aniamam » czwartek 18 paź 2018, 13:42

Haniu, kolejne pokolenie po "twoich szczeniakach" też nic nie niszczyło ani nie niszczy w domu.....; co więcej mogę ogara zostawić samego w domu z mięsem na stole i po powrocie mięso jak leżało tak leży.......

Elja jest "szmaciarą" - w czasie ekscytacji musi wziąć do pyszczka ścierkę kuchenną i kilka razy się z nią przespacerować po domu merdając wesoło ogonem


Ania M., Wrzos z Zatrzebia & Elja Sokoli Lot

Awatar użytkownika
BACHMATsforanemroda
Posty: 788
Rejestracja: niedziela 01 lis 2015, 17:35
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Jeleń, Szczecinek
Kontakt:

Re: Ogarza agresja

Post autor: BACHMATsforanemroda » czwartek 18 paź 2018, 13:55

Ależ może, że jest nietypowa... a nawet na pewno jest ;)


hodowla znad Sarczego Brzegu
https://www.facebook.com/BACHMATsforanemroda/" onclick="window.open(this.href);return false;

Awatar użytkownika
qzia
Posty: 7193
Rejestracja: piątek 07 lis 2008, 10:09
Gadu-Gadu: 9909298
Lokalizacja: Garwolin
Kontakt:

Re: Ogarza agresja

Post autor: qzia » czwartek 18 paź 2018, 14:40

Posiadając swojego czasu 3 labradory i kilka ogarów opis Paulina_T bardzo mnie rozśmieszył. U mnie jest totalnie odwrotnie. Ogary niszczą, demolują. Ile posłań, legowisk straciłam przez te mendy. Szczytem był piękny ponton 120 cm długości dla kilkumiesięcznych ogarków zostawiony im na tarasie na noc. Rano cały taras pokryty był "śniegiem". Ponton nie przetrwał jednej nocy. Faktem jest, że te starsze można już teraz zostawić nawet na cały dzień w domu i grzecznie prześpią czas. Labki, poza szczenięcymi ekscesami, nigdy mi nic nie popsuły. Faktycznie, że bywają namolne ale ogary zdecydowanie bardziej. Labek podejdzie, posapie, pomacha ogonem ale czeka grzecznie na pogłaskanie. Ogar pcha się od razu pod łapy, na kolana, skacze, trąca nosem, odpycha inne psy. Czasami nawet na inne psy potrafi zawarczeć lub je odgonić. Labek merda i sapie i grzecznie stoi w kolejce do pogłaskania.



ODPOWIEDZ