Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Awatar użytkownika
kasianiolek
Posty: 831
Rejestracja: środa 16 wrz 2009, 21:50

Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: kasianiolek » piątek 13 maja 2011, 01:08

Witajcie,

Załóżmy, że psu zdarzyła się "nieplanowana" pogoń za zwierzyną podczas spaceru, bez możliwości odwołania psa przez właściciela (pies chwilowo stracił słuch).
Zakładam, że okolica w której to się przydarza, jest czasami odwiedzana przez psa (nie jest mu znana na wylot, ale też nie jest zupełnie obca).
Zakładam również, że okolica ta, na takie pogonie nie jest zupełnie bezpieczna, w pobliżu (jak na możliwości pędzonego instynktem ogara) ruch samochodowy o różnym natężeniu, zabudowania itd.
Zakładam też, że pies jest bardzo zadowolony z dokonanego wyczynu i zapewne będzie próbował go powtórzyć.

A teraz moje pytanie: Jak zapobiec powtórce takiej sytuacji i nie utrwalić złych nawyków?

Spacer na lince, zmiana miejsca, ..... macie jakieś sprawdzone pomysły/rozwiązania? Może ktoś ze szkoleniowców się wypowie.


Kasia, Huba i Huzar
Hodowla Ogarów Polskich z Zatrzebia
http://www.hodowlaogara.pl/

Awatar użytkownika
ogończyk
Posty: 1131
Rejestracja: sobota 18 paź 2008, 22:34
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Łopuchowa/Kosztowa
Kontakt:

Re: Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: ogończyk » piątek 13 maja 2011, 11:27

Żaden ze mnie ekspert, ale załóżmy, ( :) ) że też się kilka razy oczekałem na swoje psy. I załóżmy, że moje psy chodzą luzem, oraz, że Ogary z natury mają skłonność do gonitw za zwierzyną. Jeżeli takie założenia (+ to, że "normalnie" psy dają się odwoływać bez problemu) przyjmiemy, to może się okazać, że jedynym sposobem na uniknięcie w przyszłości takich przygód (kiedy pies chodzi bez otoka) są oczy dookoła głowy i utrzymywanie psa przy sobie przy pomocy ciągłych odwołań. (Pies znika w krzakach - ok - ale odwołujemy go po chwili.)
W ten sposób uwaga psa będzie cały czas zajęta nami i trudniej mu będzie zapomnieć o wszystkim. Poza tym będziemy mieli psa na oku i będzie można zauważyć ten moment kiedy pies na chwilę zastyga zauważywszy coś ciekawego. To najostatniejszy moment. Jeżeli się go przegapi i pies ruszy można już spokojnie usiąść i rozkoszować się okolicznościami Przyrody. Nawet szkoda wołać.

Przykro mi, ale nie mam lepszego pomysłu. Pozdrawiam i życzę (hipotetycznego, naturalnie :D ) powodzenia.


"...Czasem, psy dojadają po nas. Czasami my po psach...."

Awatar użytkownika
zybalowie
Posty: 1667
Rejestracja: niedziela 15 sie 2010, 08:19
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Szczecin

Re: Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: zybalowie » piątek 13 maja 2011, 12:38

A czy Wy jakoś szczególnie zwróciliście uwagę na tę zwierzynę, czy pies zauważył pierwszy?


Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
aganowaczek
Posty: 4140
Rejestracja: poniedziałek 18 sty 2010, 15:32
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Koziegłówki

Re: Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: aganowaczek » piątek 13 maja 2011, 13:25

Podpisuję się drukowanymi literami pod postem Ogończyka :-)


Panu Bogu świeczkę a diabłu OGAREK :-)
Hodowla Ogara Polskiego
"z Sarmackiej Tradycji FCI"
534 992 136


Awatar użytkownika
nulka
Posty: 3436
Rejestracja: środa 29 kwie 2009, 22:10

Re: Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: nulka » piątek 13 maja 2011, 22:18

A teraz moje pytanie: Jak zapobiec powtórce takiej sytuacji i nie utrwalić złych nawyków?

Spacer na lince, zmiana miejsca,


Kasiu dobrze odpowiedziałaś ,to jedne z opcji i tak jak pisze ogończyk ,obserwować psa (no nie zawsze się da ;) ) i otoczenie ,a może najpierw otoczenie przed spuszczeniem z linki ,kilka razy udało mi się uniknąć dzięki temu podbramkowych sytuacji ,ale ogry są dziwnie pamiętliwe :mrgreen:
Jesienią tak nam Łazik zwiał ,był obserwowany i teren też ,daje się chłopak odwołać ,a jednak już szarówka się zaczynała i w jednym krzaczku coś musiało być ,bo nam znikł ,tylko gon słyszeliśmy ,coraz cichszy :shock: :niewka: ,czekaliśmy ... gdzieś po pół godzinie się chłopak pojawił ...a ja swoje w tym czasie przeszłam ...



gryfna

Re: Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: gryfna » piątek 13 maja 2011, 22:52

One zawsze wracają. W to samo miejsce.



Awatar użytkownika
Małgorzata
Posty: 128
Rejestracja: poniedziałek 17 maja 2010, 09:13
Gadu-Gadu: 1028837
Lokalizacja: 64-320 Buk

Re: Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: Małgorzata » niedziela 15 maja 2011, 18:51

A ja przepraszam ale mam dość ! Dość stresu na spacerach. Bo wyglądanie zwierzyny wcześniej niż mój pies, posiadanie oczu dookoła głowy ,ciągłe spacery na otoku i obserwacja kiedy chwyci trop i wreszcie czekanie w stresie aż wróci (bo wiem , że wróci tylko czy przy okazji czy nie dorwie czyjegoś kota,albo kurę ) już mnie zmęczyło .Nie znalazłam żadnego sposobu ,żeby wrócić rozpędzonego psa dlatego chyba kupię obrożę alektryczną.Wierzę ,że mam wystarczające doświadczenie ,żeby psa nie "zepsuć" a jednocześnie myślę ,że jak nie sprawdzę nie będę wiedzieć czy działa...sprawa nie jest tania więc pewnie to jeszcze chwilę potrwa ale takie mam zamierzenie.


Małgorzata z WIERNY-m

Awatar użytkownika
zybalowie
Posty: 1667
Rejestracja: niedziela 15 sie 2010, 08:19
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Szczecin

Re: Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: zybalowie » niedziela 15 maja 2011, 20:12

Małgorzata pisze:A ja przepraszam ale mam dość ! Dość stresu na spacerach. Bo wyglądanie zwierzyny wcześniej niż mój pies, posiadanie oczu dookoła głowy ,ciągłe spacery na otoku i obserwacja kiedy chwyci trop i wreszcie czekanie w stresie aż wróci (bo wiem , że wróci tylko czy przy okazji czy nie dorwie czyjegoś kota,albo kurę ) już mnie zmęczyło .Nie znalazłam żadnego sposobu ,żeby wrócić rozpędzonego psa dlatego chyba kupię obrożę alektryczną.Wierzę ,że mam wystarczające doświadczenie ,żeby psa nie "zepsuć" a jednocześnie myślę ,że jak nie sprawdzę nie będę wiedzieć czy działa...sprawa nie jest tania więc pewnie to jeszcze chwilę potrwa ale takie mam zamierzenie.
No faktycznie, nie wydaje mi się, żeby ogar był tak niereformowalny, żeby się jakoś nie dało :mysl_1:


Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
kasianiolek
Posty: 831
Rejestracja: środa 16 wrz 2009, 21:50

Re: Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: kasianiolek » poniedziałek 16 maja 2011, 00:26

Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi :)
Ogończyku rozbawiłeś mnie :lol:

Oczywiście pisząc tego posta byłam po doświadczeniu pogoni.
Znam swojego psa i wiem, że nie jest aniołkiem, więc zawsze bacznie obserwuje i psa i okolice. Jechałam rowerem powoli, na przełaj przez łąki, Huba trzymała się w odległości kilkudziesięciu metrów. Myślę, że zająca zobaczyłyśmy w tym samym czasie, wynurzył się z traw, Huba zdębiała na moment i popiskując poleciała, ja niestety zdębiałam na dłużej i jak się ocknęłam było już za późno, Huba już nic nie słyszała i znikała mi z oczu. Nawet nie wiedziałam, że mam tak szybkiego psa :strach_2:

Słyszałam, że ogary wracają, ale... Zbliżał się zmrok, w okolicy drogi, koty itd. Może powinnam podziwiać otaczającą mnie przyrodę i spokojnie czekać, ale nie wytrzymałam i pojechałam szukać psa.

Podsumowując domyślam się, że za daleko ode mnie pozwoliłam jej biegać, może za mało w trakcie spaceru przywołań, przede wszystkim mój brak szybkiej reakcji - to wszystko postaram się poprawić, ale zastanawiam się, czy przy następnym spacerze pierwszą rzeczą po spuszczeniu ucieknie szukając wrażeń, czy będzie szła ze mną do pierwszego bodźca... Nie chcę dać jej szansy powtórzenia pogoni, stąd mój post.

Zgadzam się z Małgorzatą, takie ucieczki są wkurzające i wyczerpujące. Tylko proszę nie piszcie, że po co brałam ogara... każdy z nas miał jakiś powód, że wybrał właśnie ogara :mrgreen:
(A dziś wydostała się z ogrodu, bo wyczuła za ogrodzeniem jeża :placzek: )


Kasia, Huba i Huzar
Hodowla Ogarów Polskich z Zatrzebia
http://www.hodowlaogara.pl/

Awatar użytkownika
nulka
Posty: 3436
Rejestracja: środa 29 kwie 2009, 22:10

Re: Pogoń za zwierzyną podczas spaceru

Post autor: nulka » poniedziałek 16 maja 2011, 10:21

Słyszałam, że ogary wracają, ale... Zbliżał się zmrok, w okolicy drogi, koty itd. Może powinnam podziwiać otaczającą mnie przyrodę i spokojnie czekać, ale nie wytrzymałam i pojechałam szukać psa.
Kasiu ,My tak mamy z Zojką ,z tym,że ja już wiem ,że nie mogę jej szukać ,bo ona wtedy robi się cwana i odważna słysząc nasze głosy i mknie dalej ,po prostu czekam w tym miejscu ,albo przy samochodzie ,tak było z Łazem ,przyjdzie ,oczywiście jak wróci do 15-20 minut to jest spokojnie ,chociaż w sumie zawsze jest nerwówka .Kiedyś puściliśmy się w pogoń za nią i trwało to dość długo ,teraz w takich wypadkach czekamy ,gdy nie wołamy jej to przychodzi sprawdzić czy jesteśmy ,a co :mrgreen: :lol: i wtedy zapinamy .



ODPOWIEDZ