Zrost powięzi/zatoka skórzasta

Awatar użytkownika
miszakai
Posty: 4681
Rejestracja: piątek 17 paź 2008, 18:13
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: Bory Tucholskie
Kontakt:

Zrost powięzi/zatoka skórzasta

Post autor: miszakai » czwartek 19 gru 2019, 22:42

I drugi temat jaki miałam poruszyć. Kiedyś sporo czytałam o zatoce skórzastej u rhodezjanów, skorelowanej z obecnością pręgi...Odsyłam zainteresowanych do tego artykułu:
https://vetpol.org.pl/dmdocuments/zw_20 ... rzasta.pdf

Chyba dopiero po upływie 6 tygodni zauważyłam(ja chyba nie powinnam hodować :gleba: ), że jak miziam, głaszczę jednego z psów to mi się jego skóra na grzbiecie nie układa gładko tylko robi się fałdka, jakby ktoś przyfastrygował trochę tej luźnej, obfitej jak u szczeniaka skóry gdzieś głębiej...Pies nie miał dyskomfortu, rósł jak inne. Był okazem zdrowia. Drążyłam, macałam i wymacałam, że taki cienki kanalik idzie gdzieś do środka. Dokąd, nie wiadomo. Gdyby szło do kanału kręgowego pies najprawdopodobniej miałby jakieś neurologiczne ubytki, paraliże itd. Mozna probować podać kontrast do takiego pora na skórze ale może nie dojść do "dna" takiej zatoki czy torbieli skórzastej, więc w sumie ciężko to zdiagnozować. Rozmawiałam z hodowczynią rhodezjanów i ona swoje szczeniaki tnie od razu, wycina, bo psy tej razy są obarczone tą wadą. Mówi się, że tylko one a u innych nie dochodzi do kanału kręgowego, więc jest to torbiel skórzasta a nie zatoka. Ja mam wątpliwości. Pies był diagnozowany przez różnych wetów i stwierdzili , że to zrost powięzi. Że nie ruszać, chyba, że zrobiłby się jakiś stan zapalny itp. Pies urósł, zaraz skończy rok. Jest to niewidoczne z zewnątrz. Tym bardziej można było nie mówić przyszłym właścicielom. Ja nie dość, że powiedziałam czyli nastraszyłam to jeszcze oddałam go jako psa nie do hodowli. NIe wiem czy dobrze ale uczulam innych hodowców. Wszelkie "wicherki", sierść rosnąca w inną stronę (są takie ogary), "irokeziki" to mogą być takie zatoki...Bardzo to ciężko wymacać. Jest to taka większa cebulka, gdzie wyrasta z niej więcej włosków ale po wymacaniu coś jakby przyszywa skórę w tym miejscu do powięzi, mięśni a czasem do kanału kręgowego i wtedy jest słabo. Im dalej to jest, bliżej części lędźwiowej, tym gorzej. Te na głowie, karku lepiej. Nasz miał między łopatkami. NIe są to więc słodkie irokeziki , bo sierść nie powinna rosnąc w drugą stronę...Często to w niczym nie przeszkadza psu i sięga nie za głęboko ale warto obserwować no i raczej nie rozmnażać takich czupurków ;) . To tyle o idealnym świecie w świetle obecnych dyskusji na temat stopnia podpalania i innych elementów eksterieru, tak "ważnych" dla niektórych, zapominających że są w rasie rzeczy ważniejsze, czyli zdrowie i charakter...


Obrazek

Awatar użytkownika
hania
Posty: 6972
Rejestracja: czwartek 06 lis 2008, 08:23
Gadu-Gadu: 4788548

Re: Zrost powięzi/zatoka skórzasta

Post autor: hania » poniedziałek 23 gru 2019, 10:58

Irga miała na czubku głowy, bez irokezika. Jak była maluchem nie było wyczuwalne, dopiero jak podrosła. Usunęliśmy przy okazji sterylki.



Awatar użytkownika
Ania W
Sołtys Wsi Ogarkowo
Posty: 11621
Rejestracja: środa 15 paź 2008, 22:03
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Re: Zrost powięzi/zatoka skórzasta

Post autor: Ania W » poniedziałek 30 gru 2019, 23:03

miszakai pisze:
czwartek 19 gru 2019, 22:42
NIe wiem czy dobrze ale uczulam innych hodowców. Wszelkie "wicherki", sierść rosnąca w inną stronę (są takie ogary), "irokeziki" to mogą być takie zatoki...(….)To tyle o idealnym świecie w świetle obecnych dyskusji na temat stopnia podpalania i innych elementów eksterieru, tak "ważnych" dla niektórych, zapominających że są w rasie rzeczy ważniejsze, czyli zdrowie i charakter...
Bardzo dobrze :silacz: – tego właśnie oczekiwałabym od „rasowego hodowcy” ;) . Nie pisania o samych cudownościach i selektywnego podawania informacji o sukcesach, tylko właśnie dzielenia się doświadczeniami, które nie zawsze są „bajkowe”.
Ja wprawdzie słyszałam o tej wadzie w odniesieniu do rodezjanów, ale właściwie to mam takie przemyślenie, że jak gatunek ten sam to i problemy mogą takie same wystąpić. W rasach może to się różnić jedynie częstotliwością/podatnością na dane schorzenie/wadę. To, że ogary nie występuję w pierwszej dziesiątce ras obarczonych dysplazją, padaczką, alergiami itp…to nie znaczy, że taki problem nie występuje lub nie wystąpi i warto być wyczulonym na wszelakie anomalie.
Teraz na pewno będę macała profilaktycznie wszelakie wicherki.
I dzięki za linka do ciekawego artykułu :szacun_1:



ODPOWIEDZ